Tłok przy cmentarzach, brak wolnych miejsc i nerwowe manewry – tak może wyglądać parkowanie 1 i 2 listopada. W pośpiechu łatwo o zarysowanie innego samochodu.
Co zrobić, jeśli dojdzie do takiej sytuacji? Policja przypomina: nie wolno po prostu odjechać, nawet jeśli uszkodzenie wydaje się niewielkie.
– Przede wszystkim ten, który obetrze zaparkowany samochód, w którym nie ma nikogo, nie ma prawa odjeżdżać z tamtego miejsca. Tak niestety się wiele razy zdarza, że ktoś tam gdzieś uderzy w samochód, doprowadzi do jakiegoś obtarcia, wyjdzie oglądnie, stwierdzi 'generalnie w moim samochodzie nie ma zarysowań, to tamtego, nieważne, że tam jakaś obcierka jest’. Tak nie możemy się zachować! Jeśli uszkodziliśmy zaparkowany samochód, w którym nikogo nie ma, powinniśmy spróbować skontaktować się z jego właścicielem. Można chwilę poczekać, a jeśli nie uda się go odnaleźć, zostawić za wycieraczką kartkę z numerem rejestracyjnym i danymi kontaktowymi
– mówił w programie Pomagamy i Chronimy komisarz Tomasz Marek z KMP w Tarnowie.
Zastępca naczelnika tarnowskiej Drogówki przypomniał, że w takich sytuacjach nie ma obowiązku powiadamiania służb, ale jeśli kierowcy nie są zgodni co do okoliczności zdarzenia lub nie potrafią się porozumieć, powinni wezwać policję.

