Jeszcze niedawno wspierała osoby, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Dziś sama potrzebuje pomocy, by poradzić sobie z codziennością i zawalczyć o zdrowie.
Dominika z Siemiechowa w gminie Gromnik choruje na rzadką, postępującą chorobę neurologiczną, która stopniowo odbiera jej sprawność i samodzielność. Nadzieją jest operacja, ale czasu na zebranie pieniędzy jest coraz mniej. Do połowy listopada trzeba zgromadzić około pół miliona złotych.
Dominika z wykształcenia jest pedagogiem, pracowała także jako asystentka rodziny. Pomaganie innym było częścią jej życia. Jest żoną i mamą dwóch córek ze specjalnymi potrzebami. Jeszcze niedawno była aktywna, uprawiała sport i chodziła po górach. Dziś jej codzienność wygląda zupełnie inaczej. Zmaga się z ogromnym bólem, a kolejne objawy choroby utrudniają jej normalne funkcjonowanie.
-Moja sytuacja zdrowotna jest bardzo trudna. Choruję na rzadką genetyczną postępującą chorobę neurologiczną, która powoli, stopniowo odbiera mi samodzielność i sprawność. Choroba powoduje u mnie bardzo silny ból, z którym walczę każdego dnia. Ból o charakterze rażenia prądem w różnych częściach ciała. Bolesne mrowienia, drętwienia, skurcze mięśni, postępujące osłabienia rąk i nóg. Niedawno zdiagnozowano u mnie postępujący niedowład czterokończynowy.
Rodzina musi działać szybciej, niż zakładano. Operacja, która pierwotnie miała odbyć się w lutym, została przesunięta na listopad. Powodem jest pogarszający się stan zdrowia kobiety. Jak poinformował jej mąż, do połowy listopada trzeba zebrać około 500 tysięcy złotych.
Za tą sumą kryje się coś więcej niż koszt leczenia. To nadzieja na zatrzymanie postępu choroby, odzyskanie choć części sprawności i możliwość bycia jak najbliżej swoich córek.
Zbiórkę na leczenie Dominiki Rebilas można wesprzeć pod linkiem: https://www.siepomaga.pl/dominika-rebilas














