20-letni kierowca BMW podejrzany o udział w nielegalnym wyścigu samochodowym, w wyniku którego doszło do wypadku śmiertelnego w Nowym Sączu, nie trafi do aresztu. Sąd nie przychylił się do wniosku prokuratora.
Przypomnijmy, że w sobotę 21-letni kierujący Volkswagenem śmiertelnie potrącił 50-letniego mężczyznę. Usłyszał już zarzuty i trafił na 3 miesiące do aresztu.
W związku z podejrzeniem udziału w nielegalnym wyścigu zatrzymano też 20-letniego kierowcę BMW, a dziś sąd uznał, że nie ma konieczności tymczasowego aresztu w tym przypadku – mówi Justyna Rataj-Mykietyn, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
– Sąd uznał, że wystarczające będzie zastosowanie środków zapobiegawczych o charakterze wolnościowym. Sąd wskazał, że w tej sprawie zachodzi duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzuconego mu przestępstwa. Natomiast biorąc pod uwagę dotychczasową niekaralność podejrzanego, a także zagrożenie karne jakie jest w przypadku przestępstwa, które zarzucono podejrzanemu, a przede wszystkim okoliczność, że drugi ze współpodejrzanych jest już tymczasowo aresztowany, to w ocenie sądów wystarczający dla zabezpieczenia niezakłóconego toku postępowania będzie zastosowanie środków o charakterze wolnościowym.
Chodzi o poręczenie majątkowe w kwocie 12 tysięcy złotych, zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Prokurator po analizach decyzji sądu, zaskarży ją lub zaakceptuje. Na złożenie zażalenia prokuratura ma 7 dni.
Śledczy cały czas przesłuchują świadków i analizują monitoring, co ma pozwolić dokładnie ustalić okoliczności tragicznego zdarzenia. Prokuratura na razie nie podaje szczegółowych informacji na temat ewentualnych pasażerów w samochodach, które miały brać udział w nielegalnym wyścigu. Nie potwierdza też, czy rodzina zmarłego była świadkiem tragicznego wypadku.
Śledczy czekają też na wyniki sekcji zwłok 50-letniego mężczyzny oraz na wyniki badań krwi 21-letniego podejrzanego kierowcy Volkswagena.
