Niosą charyzmat świętego, który oddał cały majątek i poświęcił życie Bogu. Siostry Bernardynki przygotowują się do obchodów 800. rocznicy śmierci św. Franciszka.
Nazywają siebie Armią Pana, trwają na modlitwie około 7 godzin dziennie, mają codzienne obowiązki, są powierniczkami ludzkich trosk, a w wolnej chwili korzystają z sali ćwiczeń, a nawet jeżdżą na hulajnodze. W Kończyskach koło Zakliczyna jest jeden z dziewięciu Klasztorów Sióstr Bernardynek. Franciszkański zakon żeński jest objęty klauzurą.
Choć ich codzienność jest naznaczona pracą i modlitwą, to jak przekonuje matka przełożona s. Ludwika, ich powołanie i charyzmat dają im wiele radości.
– Ludzie patrząc widzą, że jesteśmy szczęśliwe, mogę to potwierdzić, tak, jesteśmy szczęśliwe, ale czasem żartujemy jak ktoś mówi ‘siostro, Ty musisz być szczęśliwa’ i odpowiadam ‘ a no muszę’. Ale to nie jest tak, że muszę być szczęśliwa, bo gdyby to było, że muszę być szczęśliwa, to z taką ‘szczęśliwą’ siostrą trudno byłoby żyć. Ten charyzmat franciszkański jest wpisany w nasze życie, potrafimy cieszyć się z małych rzeczy, potrafimy też korzystać, choćby ta hulajnoga, siostry wiedzą, że ja lubię takie szaleństwo. Zdradzę też tajemnicę. Kilka lat temu zaczęłyśmy organizować taką salkę ćwiczeń, my mówimy na nią sala rehabilitacyjna. Mamy tam bieżnię, orbitrek, wioślarza, piłki, gumy i ja bardzo lubię tam chodzić.
W Klasztorze w Kończyskach jest 9 sióstr Bernardynek. Najstarsza ma 97 lat, a najmłodsza 42 lata. Siostry mają wiele codziennych obowiązków, m.in. gotują, sprzątają haftują, piorą, prasują, pracują w ogrodzie.
Ich życie opiera się na charyzmacie św. Franciszka, który jest dla nich wyjątkowym patronem, niosącym ponadczasowe przesłanie.
– Franciszek nadal inspiruje i zaprasza do minimalizmu. Coraz więcej chcemy mieć, posiadać. Franciszek zrezygnował ze wszystkiego. Samo posiadanie rzeczy czy bogactwo nie jest niczym złym, natomiast bardzo często jest tak, że im więcej mamy, tym więcej chcemy posiadać i wtedy to rzeczy zaczynają mieć nad nami władzę. Franciszek też inspiruje do tego, być we wspólnocie , choćby ludzi wierzących, żeby odchodzić od indywidualizmu, czyli ja nie jestem pępkiem tego świata, a cel nie uświęca środków.
Siostry przeżywają teraz wyjątkową rocznicę 800. lat od śmierci św. Franciszka. Główne uroczystości odbędą się w najbliższy weekend (3-4 października).
Centralnym punktem uroczystości będzie nabożeństwo Transitus, czyli obchodzone w nocy z 3 na 4 października nabożeństwo liturgiczne, upamiętniające śmierć i przejście do życia wiecznego św. Franciszka.
– Jest ono takie bardzo klimatyczne, bo czytamy z tekstów źródłowych wspomnienie śmierci św. Franciszka jak to wyglądało, jest przeplatane śpiewem franciszkańskich pieśni, przy wygaszonych światłach. W tym roku na pewno będzie to dla mnie wzruszające, 800 lat, to było wtedy, Franciszek odszedł po nagrodę życia wiecznego.
Nabożeństwo Transitus zostanie odprawione po sobotnim nabożeństwie o godz. 17.00.
Z kolei w niedzielę, 4 października o godz. 8.00 zostanie odprawiona Msza św. pod przewodnictwem Biskupa Polowego Wiesława Lechowicza.
Kulminacją tych wydarzeń jest obecnie przeżywany Franciszkański Rok Jubileuszowy, który potrwa do 10 stycznia 2027 r.
Siostry, choć żyją za murami Klasztoru, są otwarte na ludzi. Wiele osób przychodzi do nich z prośbą o rozmowę, poradę czy modlitwę. W Klasztorze Sióstr Bernardynek w Kończyskach można zostać też na rekolekcjach. Osadzony w przepięknym podgórskim krajobrazie stanowi prawdziwą oazę ciszy i modlitwy.
Od 50 lat (15 marca 1976 r.) w przyklasztornym Kościele Sióstr Bernardynek jest całodzienna Adoracja Najświętszego Sakramentu.
Siostry są obecne także w mediach społecznościowych. Prowadzą Facebooka i TikToka, na których można zobaczyć od środka, jak wygląda życie za murami.
Cała rozmowa:














