Syndrom „więźnia czwartego piętra”, czyli problem osób, które z racji wieku, chorób i samotności mają kłopot ze swobodnym opuszczaniem swojego mieszkania w bloku, jest już w Nowym Sączu – mówi prezes Sądeckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku Wiesława Borczyk. Jak pokazują badania, już 27% mieszkańców miasto to osoby powyżej 60. roku życia.
Problem starzejącego się społeczeństwa widać nie tylko w wielkich aglomeracjach, ale również w miastach wielkości Nowego Sącza.
Jak mówi Wiesława Borczyk, prezes Sądeckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku to rodzi wiele nowych wyzwań, z którymi będą musiały poradzić sobie władze samorządowe.
– Ta sytuacja ulega zmianie i my już dzisiaj widzimy, jak bardzo ważne będą sektory opieki zdrowotnej, opieki społecznej w sensie opieki nad starszymi osobami niesamodzielnymi. Będzie to też kwestia transportowa, czyli dostępu do tych różnych placówek, gdzie te usługi dla osób starszych i niepełnosprawnych będą wykonywane. Jest też problem mieszkalnictwa, gdzie w starych kamieniach, a nawet w niektórych blokach nie ma wind.
Jak zauważyła Wiesława Borczyk, nieco inna sytuacja jest poza miastem, czyli w sądeckich gminach. Tutaj demografia jest na nieco lepszym poziomie, nadal też występują też rodziny wielopokoleniowe, które zamieszkują razem, a to powoduje, że mniejsze jest zjawisko samotności i potrzeba pomocy osobom starszym.
Wiesława Borczyk chce zająć się przedstawionymi problemami w ramach swojej działalności w 24-osobowej Radzie ds. Seniorów przy premierze RP, do której, jako jedna z trzech mieszkanek Małopolski, powołana została z dniem 7 września.














