Zobacz zdjęcia:
Wiedza jest tu przekazywana uczniom przez mistrzów. Rusza 26. rok działania Szkółek Ginących Zawodów finansowanych przez powiat nowosądecki. W Starym Sączu podpisano już umowy z instruktorami na kolejne półrocze działalności.
Można się w nich bezpłatnie uczyć gry na instrumentach, ale również garncarstwa, pisania ikon czy rysunku na szkle.
– Szkółki Ginących Zawodów mają na celu przede wszystkim odtworzenie i kultywowanie tradycji, które tutaj drzemią w naszych terenach. My staramy się dbać o to, aby te tradycje nie zaginęły. Szkółki są prowadzone na zasadzie mistrz i uczeń, (0:26) gdzie mistrz przygotowuje, przekazuje swoją wiedzę właśnie temu uczniowi
– mówi Krzysztof Szewczyk, dyrektor Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury w Starym Sączu.
Józef Trojan, który uczy w Kamionce Wielkiej gry na skrzypcach i kontrabasie podkreśla, że jest duże zainteresowanie nauką muzyki.
– Pamiętam czasy, kiedy powstawały te szkółki, to wtedy sam grałem chyba w trzech czy czterech zespołach regionalnych, bo nie było skrzypków. Teraz mi się wydaje, że po tylu latach tych skrzypków już nie brakuje. Jest dużo młodzieży, która wypełnia tę lukę.
W Szkółkach Ginących Zawodów można się też nauczyć ikonopisarstwa. Kinga Zbozień prowadzi takie zajęcia w Starym Sączu i w Muszynie.
– Mam bardzo dobre studentki, bo pracuję akurat z dorosłymi i panie są bardzo utalentowane. Mam chyba dwie albo trzy panie, które zaczynają przewyższać mistrza, także to jest radość. W szkółce ikonopisarskiej tutaj w Starym Sączu mam około 30 osób. W Muszynie, bo to jest dopiero drugi rok, tam mam już pięć osób. To nie jest trudne, naprawdę. Ja myślę, że każdy z nas, wystarczy 10% talentu, 90% pracy i jest w stanie się nauczyć ikony malować.
Agnieszka Piechocka, która w Łososinie Dolnej prowadzi szkółkę ceramiki.
– Z dzieciakami poznajemy historię gliny. Zawsze zaczynamy od tego, bo często przychodzą nowe osoby, więc co roku trzeba im przypomnieć, jak kiedyś wytwarzano glinę, do czego służyła. Pokazuję też, jak współcześnie wykorzystać glinę, jak pracować z gliną. To są bardzo inspirujące warsztaty dla dzieci, bo uczą się cierpliwości. Glina czasami jest troszeczkę psotna, więc muszą kontynuować, próbować na nowo, ale też te warsztaty pobudzają wyobraźnię, wyciszają.
W warsztatach biorą udział dzieci w wieku od 4 do kilkunastu lat. Agnieszka Piechocka dodaje, że zainteresowanie jest duże.
– Dzieci chyba odczują potrzebę właśnie oderwania się od social mediów, telefonu i komputera. Często też rodzice zachęcają dzieci do tego, bo widzą, że dzieci się uczą koncentracji, cierpliwości i to jest bardzo ważne.
Jak mówi wicestarosta nowosądecki Antoni Koszyk, roczny koszt działania Szkółek Ginących Zawodów to około miliona złotych.
– Z tym, że tutaj jeszcze mamy nie same Szkółki Ginących Zawodów, tylko mamy jeszcze nagrody z okazji Dnia Kultury, które się w to wliczają, i mamy piękną u nas fonotekę, gdzie nagrywamy po prostu zespoły i tych płyt już będziemy mieć niedługo 200 sztuk.
W regionie sądeckim działa 114 szkółek prowadzonych przez 74 instruktorów. Korzysta z nich ponad 1000 osób – młodych, ale też dorosłych.














