Na Sądecczyźnie wzrasta agresja wobec interweniujących ratowników medycznych. Od początku roku Sądeckie Pogotowie Ratunkowe odnotowało już kilkadziesiąt tego typu przypadków.
To nie jest już tylko agresja słowna, ale również fizyczna. Chodzi między innymi o odpychanie ratowników, którzy chcą udzielić pomocy.
Jak mówi Andrzej Bodziony, dyrektor Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego, każdy z takich przypadków jest dokładnie odnotowywany.
– Ratownicy podczas każdego wyjazdu, w którym doszło do takiego zdarzenia, sporządzają oczywiście notatkę, umieszczają taką informację karcie zlecenia wyjazdu i te informacje są przekazywane na policję. Oczywiście większość tych zdarzenie dotyczy osób pod wpływem alkoholu, podczas transportowania ich na szpitalną izbę przyjęć i wtedy właśnie dochodzi z ich strony do agresji.
Ze względów bezpieczeństwa już zwiększono niektóre obsady karetek z dwóch do trzech osób. Chodzi o zespół w podstacji w Grybowie oraz dwa zespoły w Nowym Sączu.
Sądeckie Pogotowie Ratunkowe w miarę możliwości stara się też organizować kursy samoobrony dla swoich pracowników.














