Tarnowianie uczcili pamięć poległych żołnierzy i ofiar cywilnych w czasie II wojny światowej. Dziś (1.09) mija 87 lat od niemieckiej agresji na Polskę, co rozpoczęło konflikt, który w ciągu sześciu lat objął niemal cały świat, przyniósł śmierć milionom ludzi i spowodował ogromne zniszczenia.
Przy Pomniku Ofiar Wojny i Faszyzmu złożono kwiaty i zapalono znicze, by oddać hołd tym, którzy zginęli w czasie wojny i okupacji. Historyk i mieszkaniec powiatu tarnowskiego Jan Hebda przypomina, że ta pamięć nie może przeminąć.
– Ta wojna, która trwała 2077 dni i nocy i okupacja nią spowodowana, kosztowała nas 6 mln obywateli, setki miliardów strat materialnych, odłożyła się także w świadomości, w psychice. Nauka, jaka powinna być z tego wyciągnięta, powinna się przede wszystkim sprowadzać do tego, że niezależnie od tego, kim jesteśmy, co myślimy, trzeba o tej zbiorowej nauce, wynikającej z września i jego konsekwencji, pamiętać na zawsze.
Jan Hebda wspomina, że jego ojciec był żołnierzem, który walczył w pułkiem pod Cieszynem, później dostał się do niewoli, skąd udało mu się uciec i wrócił do podtarnowskiej Zalasowej, gdzie założył rodzinę i zajął się rolnictwem.
-Jako gospodarz był obłożony kontyngentami, bo Niemcy z roku na rok narzucili obowiązkowe dostawy płodów rolnych czy mleka, a oprócz tego przez pół roku chodził do Karwodrzy, tak jak ponad 500 mieszkańców z mojej wsi, do budowy okopów. Tam Wermacht szykował linię obrony, ale na szczęście wydarzenia na froncie tak się potoczyły, że Niemcy zwiali i to uratowało moją wieś, bo Zalasowa sąsiaduje z Karwodrzą i gdyby były walki o tamte linie, to i cała wieś poszłaby z dymem.
Tarnowianka Grażyna Barnaś-Konieczna, prezes Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939, w czasie wojny straciła dziadka, ojca i wujka. Dziś z podziwem patrzy na tych, którzy musieli odnaleźć się w tej tragicznej rzeczywistości.
– Babcia i mama były zdane tylko na siebie, ja byłam bardzo mała. Cały ciężar życia i unikania zagrożeń spadł na te dwie kobiety, które mi towarzyszyły. One były bardzo dzielne i jakoś wojnę przetrwały. Dopiero po latach udało się ustalić, że dziadek został zamordowany w Twerze w Miednoje. To był szok. Do 90’ roku to były nieustające poszukiwania dziadka.
Uroczystości upamiętniające ofiary II wojny światowej w 87. rocznicę jej wybuchu odbyły się przy Pomniku Ofiar Wojny i Faszyzmu przy ul. Narutowicza w Tarnowie.
Pomnik został odsłonięty w 26. rocznicę pierwszego transportu więźniów do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz, 19 czerwca 1966 roku.
Ukazuje trzy osoby z wydartym sercem, dwa miecze i dziecko płaczące przy pustej ścianie. Właśnie tu złożono kwiaty i zapalono znicze.
Cztery dni przed wojną wybuchła bomba. Tarnowianie pamiętają o tragedii na dworcu

