Zobacz galerię zdjęć:
Niedziela (26.07) to ostatni dzień nowenny do św. Kingi. Do Starego Sącza przybywają wierni nie tylko z regionu, ale też z różnych miejsc Polski. To wyjątkowy czas modlitwy i odpustu.
Pielgrzymi już od porannych godzin przybywali pod klasztor sióstr klarysek oraz do grobu św. Kingi. Nieśli w sobie intencje, czasem bardziej oficjalne, czasem skryte.
– W intencji córki Kingi staramy się z mężem tu być kolejny raz, przynajmniej co roku. Córka nie mogła przyjechać, więc jesteśmy tu za nią i dla niej.
– Modlę się o zdrowie, o łaskę.
– Zawsze są jakieś intencje, jak pokój, zdrowie. Czym człowiek jest starszy, to patrzy bardziej duchowo. Tak jest teraz, jeżeli chodzi o mnie.
O godz. 9.00 odbyła się Eucharystia, w której uczestniczyli górnicy z Bochni i Wieliczki, których starosądecka Pani jest patronką. Natomiast Sumę odpustową o godz. 11.00 odprawił franciszkanin o. Wojciech Kulig, prowincjał Prowincji Północnej z Gdańska. Jego obecność była zwieńczeniem 9-dniowej nowenny do św. Kingi, którą w tym roku w duchu franciszkańskim prowadził jego współbrat o. Michał Nowak z Poznania.
Jak powiedział o. Wojciech Kulig, św. Kinga była postacią wyjątkową i nietuzinkową.
– Księżna i klaryska, przy tym też osoba, która niesamowicie czuła ducha franciszkańskiego, co też jest radością dla nas i dlatego dzisiaj tutaj jesteśmy.Kończymy tę nowenną Mszą Świętą odpustową, bo wiemy i mamy taką świadomość, że św. Kinga wyprasza nam różne łaski i cuda, które zdarzają się za jej wstawiennictwem, ale też nie tylko cuda. Myślę, że jest dla nas takim przykładem, jak w duchu franciszkańskim, czyli w duchu pokory, ubóstwa i prostoty iść za Chrystusem.
Całą niedzielę na placu przed sanktuarium można się wyspowiadać, a podczas uczestnictwa w Mszy Świętej i pod konkretnymi warunkami uzyskać odpust zupełny.














