Monety od czasów Anny Jagiellonki aż do dwudziestolecia międzywojennego, kafle z pieców renesansowych, czy krzyżyk ukazujący Chrystusa Zmartwychwstałego. Między innymi takie skarby znaleziono pod tarnowską katedrą.
Archeolodzy podczas badań prowadzonych w odkrytej w podziemiach świątyni krypcie mieszczańskiej oprócz odnalezionych kości pochowanych tu osób, natknęli się na różne przedmioty. Wszystkie trafiły do pracowni konserwatorskiej w Toruniu, gdzie zostały oczyszczone, zbadane i opisane.
Jak przyznaje inicjator badania krypt pod tarnowską katedrą, ks. dr Sebastian Musiał, znalezione tu monety sporo mówią o czasach, w których byli grzebani tu ludzie.
– Monety od Anny Jagiellonki, po monetę z dwudziestolecia międzywojennego, która się tam znalazła. Była tam też m.in. moneta koronacyjna Stanisława Augusta Poniatowskiego, bardzo dużo boratynek Jana Kazimierza, to był bardzo popularny pieniądz, bo wtedy było załamanie na rynku finansowym, więc te boratynki były dosyć popularne, było też sporo monet austro-węgierskich z okresu Galicji i to też pokazuje, że prawdopodobnie już wtedy, kiedy Austriacy już przebywali na terenie Tarnowa, musiały dziać się jakieś porządki w tej krypcie i stad te monety. Za czasów Austrii nie chowano w krypcie mieszczańskiej, więc musieli albo wchodzić, albo stąd te nasypy ziemne się pojawiły.
Archeolodzy znaleźli tu też dwa kafle z pieców renesansowych. Znaczną część artefaktów stanowią dewocjonalia. Niektóre z nich zaskoczyły badaczy.
– Sporo krzyżyków, medalików takich maryjnych, jeden z krzyżyków ma bardzo nietypową formę, pokazuje Chrystusa Zmartwychwstałego, ciężko było się nawet zorientować, kto to jest, co to za postać. Z jednej strony jest Matka Boża, a z drugiej Jezus w pozycji Zmartwychwstałej, taka rzeczywiście dosyć niespotykana prezentacja tych krzyżyków. Te krzyżyki pochodzą z okresu XVII, XVIII i XIX wiek. Ciekawe dla nas znalezisko, to XVIII-wieczny krzyżyk drewniany, który zachował się w całości, został wykopany z ziemi i ku naszemu zdumieniu, tylko dolny fragment jest lekko oberwany, natomiast całe drzewo, na którym jest przyczepiona pasyjka, jest jak nowe –
– mówi ks. Sebastian Musiał.
Odnalezione w krypcie zdobienia trumienne zostały na miejscu ze względu na obawy, że po wydobyciu na powierzchnię i przewiezieniu do pracowni, wyschną i ulegną deformacji. Badacze zwracają uwagę, że te ozdoby, które zostały naniesione na trumnach w Tarnowie, są bardzo zbliżone do tych, które wykonywało się na trumnach w Krakowie, co świadczy o zbliżeniu kulturowym tych dwóch miast.
Wiadomo, że krypta mieszczańska powstawała wraz z budującym się kościołem, więc jest to przełom XIV i XV wieku, więc pochówki trwały tu aż do czasów zaborów.
– Proszę sobie wyobrazić, ile tych pochówków musiało tam być. Stąd też pewno dzisiaj tak wysoko podniesiony grunt. To jest 10 metrów długości krypty, więc ilość tych pochówków musiała być znaczna. Kiedy nagromadziło się ich tak dużo, że nie mieściły się już na takiej przestrzeni, to prawdopodobnie władze kolegiaty robiły porządek, czyli kości, które się tam znajdywały, myślę, że zostały składowane w tym ossuarium odnalezionym, czyli ta krypta pod kryptą, natomiast trumny utylizowano i to, co zostało na zewnątrz po prostu zasypywano to ziemią i odbywały się następne pochówki. Tak to trwało, trwało i trwało, stąd też dzisiaj chyba jest o 60 czy 70 cm podniesiona posadzka z tego nasypu –
– zauważa ks. Sebastian Musiał.
Na pochówek w krypcie mieszczańskiej mogli pozwolić sobie tylko najzamożniejsi mieszkańcy lub najbardziej zasłużeni dla Tarnowa.
Archeolodzy przewidują jednak, że pod posadzką bazyliki katedralnej również są pochowani ludzie z XIV czy XV wieku. Tutaj kolejne prace mają się rozpocząć w połowie sierpnia. W kilku miejscach świątyni będzie ściągana posadzka i naukowcy zbadają, co dokładnie znajduje się pod spodem. Wyjątkiem będzie bardzo mała krypta pod wieżą kościoła, która na razie nie będzie rozkopywana.
Wiadomo już, że w podziemiach katedry znajduje się co najmniej trzynaście krypt, z czego dziewięć zostało odkrytych. Prace pod posadzką są też niezbędne do analizy trwałości murów świątyni. Pod katedrą w przyszłości jest planowana podziemna trasa turystyczna. Jeśli dojdzie do skutku, będzie można wejść do kilku połączonych krypt, zobaczyć historyczną ekspozycję w podziemiach bazyliki, na której znajdą się odnalezione eksponaty – monety i dewocjonalia, które znaleziono podczas badań. W planach jest także zbudowanie jednego dużego ossuarium lub kamiennego sarkofagu, w którym zostałyby umieszczone wszystkie wykopane pod świątynią kości z podpisem, że tu spoczywają mieszczanie i osoby zasłużone dla miasta Tarnowa.
Nikt nie wiedział, co jeszcze kryje się pod posadzką tarnowskiej katedry
Naukowcom spodobał się pomysł podziemnej trasy turystycznej pod katedrą
fot. ks. Sebastian Musiał
Aga whatsapp
główne na mailu














