Zobacz zdjęcia:
Domu Wczasów Dziecięcych w Piwnicznej-Zdroju został oddany do użytku po generalnym remoncie. Ośrodek od stycznia zeszłego roku był zamknięty. W tym czasie dostosowano go do aktualnych standardów i rozbudowano o dodatkową przestrzeń.
W ramach prac wyburzony został też drewniany budynek, który od 1947 roku był siedzibą Domu Wczasów Dziecięcych, ale nie spełniał wytycznych z zakresu ochrony przeciwpożarowej. Jak podkreśla dyrektor placówki, Marzena Niziankiewicz–Długopolska, znacznie zmieniły się warunku przyjmowania szkół i grup zorganizowanych, które przyjeżdżają tu przez cały rok.
– Dzieci przyjeżdżają w zupełnie inny teren. Przede wszystkim mamy tutaj uzdrowisko Piwniczna, więc też korzystają ze środowiska. Natomiast przyjeżdżają w inne miejsce, są samodzielne, mają normalne lekcje, ale w nienormalnych warunkach. Czyli nie siedzimy w ławce, nie uczymy się przy tablicy, ale idziemy w góry, idziemy na spacery, idziemy do muzeum. Mamy żywe lekcje biologii, historii, geografii.
O popularności pobytów w Domu Wczasów Dziecięcych w Piwnicznej-Zdroju, świadczy to, że terminy zarezerwowane są tu już do końca 2028 roku.
– Czekaliśmy na to, żeby projekt ziścił się i żeby te dzieciaki, które lgną do tego obiektu, mogły przyjeżdżać i korzystać z uroków Sądecczyzny i Piwnicznej-Zdroju, w takich standardach już na miarę XXI wieku. To, co teraz widzimy, to zapiera dech w piersiach, a dzieciaki chodzą, mówią : „tu jest jakby luksusowo”.
– mówi Agnieszka Wyrazik-Tyrpak, dyrektor Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu.
Dodajmy, że budynek został dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jedna z ważnych zmian w tym zakresie była budowa windy.
Dom Wczasów Dziecięcych obecnie dysponuje 56 miejscami noclegowymi w 15 pokojach 3 lub 4-osobowych z łazienkami. Są tu też kuchnia z jadalnią, pomieszczenia biurowe, magazyn, dwie sale lekcyjne, świetlica dostosowana do zajęć integracyjnych, tanecznych i edukacyjnych. Przed budyniem jest wiata grillowa i boisko sportowe.
Wieloletnia dyrektor domu Maria Źrołka, która pamięta czasy, gdy przyjeżdżała tu m.in. Polonia, podkreśla, że zmiana jest ogromna.
– To była willa w 1934 roku, stojąca w Rabce-Zdroju i stamtąd przeniesiona do Piwnicznej przez panią lekarz balneolog panią Annę Czapielewską. Jest to drewno z jodły syberyjskiej, bardzo odporne, elastycznie działające, ale bardzo było suche. Jak powiedział mi kiedyś komendant straży pożarnej: „Pani Mario zawiaduje pani pudełkiem zapałek„. Bardzo przestrzegaliśmy rygorów przeciwpożarowych, ale drewno to jest drewno. Myślę, że dzięki opatrzności Bożej nic się nie stało, nikt nie ucierpiał. Służyliśmy tu dzieciom niepełnosprawnym, nie mając wtedy jeszcze warunków do wypoczynku w budynkach bez barier architektonicznych, zrobiliśmy sobie podjazdy od podwórka i dzieci zakwaterowaliśmy na parterze. Korzystały z wypoczywały u nas, integrowały się i również miały specjalistyczną rehabilitację. Budynek przeszedł dużo, świat idzie naprzód i cieszę się, że w tej chwili będzie młodzież wypoczywała w świetlanych warunkach, a miejsce jest fantastyczne.
– Budynkowi groziła całkowita likwidacja – dodaje starosta nowosądecki Tadeusz Zaremba. Wszystkie prace pochłonęły ponad 9 milionów złotych.
– 6 milionów złotych było z Polskiego Ładu, tylko, że za opóźnienia były potrącone kary w wysokości około 100 tysięcy złotych, więc to jest realnie około 5,9 mln złotych milionów złotych dofinansowania. Natomiast pozostałą kwotę – około 3 miliony złotych – trzeba było dołożyć z uwagi na to, że po odkryciu pewnych ścian okazało się, że mamy ściany tak zwane mury pruskie, czyli drewno mieszane z cegłą. To już by przez strażaków nie przeszło. Musieliśmy to rozebrać do końca, zrobić żelbety i nowe pokrycie dachowe. Stąd te koszty się zwiększyły. Tutaj trafiły środki z Polskiego Ładu, które miały być wcześniej wydane na tor saneczkowy w Marcinkowicach. Według zarządu powiatu nowosądeckiego była to nietrafiona inwestycja, przenieśliśmy więc pieniądze tutaj, no i okazało się, że jest skutek taki, jaki chcieliśmy. Jesteśmy zadowoleni, cieszymy się, tym bardziej, że – Piwniczna, Muszyna, Krynica – to są nasze perełki turystyczne. Dzieciaki przyjeżdżają tu z całej Polski, liczymy na to, że kiedyś – ten potencjalny turysta jak dorośnie, będzie chciał przyjeżdżać w nasze tereny.
To jeszcze nie koniec zmian w Domu Wczasów Dziecięcych. W planach inwestycyjnych jest remont ogrodzenia, wiaty grillowej oraz budowa sali gimnastycznej w miejsce wyburzonego budynku.
Przypomnijmy też, że na czas inwestycji działalność domu została zawieszona, a pracownicy Domu Wczasów Dziecięcych znaleźli zatrudnienie w innych placówkach oświatowych Powiatu Nowosądeckiego.
