Niedźwiedź znów widziany na Sądecczyźnie. Tym razem do internetu trafiło nagranie turystów, którzy wędrowali w okolicy Przehyby, w Beskidzie Sądeckim. Jak informują autorzy nagrania prowadzący Instagramowy profil „Oszlakowani”, zwierze przechadzało się zielonym szlakiem prowadzącym do Jazowska.
Żeby być bezpiecznym w trakcie spacerów w górach, warto poruszać się po nich w grupie, a na dodatek tak, żeby dzikie zwierzęta nie były zaskoczone naszą obecnością – radzą leśnicy. Zazwyczaj obecność człowieka płoszy także niedźwiedzia.
– Nie mówię, że o krzyczeniu w lesie czy czymkolwiek, bo tego nie wolno robić. Najlepiej wziąć kawałek patyka, uderzyć o drzewo i on z daleka naprawdę usłyszy nas i oddali się sam, nie będzie sam na pewno podejmował próby ataku, żeby przychodzić i sprawdzać, co się tam akurat zatłukło. Takie wyprawy w większych grupach, nawet dwuosobowe są o tyle bezpieczniejsze, że w trakcie tej wędrówki często ze sobą rozmawiamy. I to już wystarczy dla tych dzikich zwierząt, bo dla nich to jest sygnał, że coś się zbliża, więc ta reakcja jest bardzo szybka
– mówią Gabriela Deć – rzecznik Nadleśnictwa Stary Sącz i Maciej Bulanda – podleśniczy leśnictwa Przysietnica, którzy byli gośćmi Pulsu Regionu w RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz.
Najprawdopodobniej po Sądecczyźnie chodzi młody niedźwiedź, który szuka dla siebie terenu i pożywienia. Ślady takich zwierząt od kwietnia były już kilkakrotnie odnotowane w regionie. Zwierzę było łapane na nagraniach fotopułapki, ale też osoby odwiedzające lasy widziały odciski jego łap.
Przypomnijmy, że niedźwiedź pokonuje w ciągu dnia wiele kilometrów, a to oznacza, że zwierzę, które było tu widziane w weekend już dawno mogło opuścić region.
Rozmowa z Gabrielą Deć i Maciejem Bulandą:














