Poprawia się sytuacja finansowa Grupy Azoty. Co z podwyżkami dla pracowników?

Władze Grupy Azoty zapowiadają rozmowy o podwyżkach dla pracowników. Jak poinformował podczas spotkania z dziennikarzami wiceprezes zarządu koncernu Artur Chołody, po publikacji wyników finansowych za pierwszy kwartał ma pojawić się przestrzeń do dyskusji o wyższych pensjach, premiach i nagrodach dla załogi tarnowskiego zakładu.

Przedstawiciel zarządu zaznaczył, że szczegóły zostaną przedstawione najpierw pracownikom i organizacjom związkowym, a dopiero później mediom.

-Nie będziemy czekać do końca roku. Widzimy możliwość. To nie jest tylko potrzeba, bo potrzebę to wszyscy widzieliśmy nie tylko w tym roku, w zeszłym roku też ją widzieliśmy. Widzimy potrzebę wypłaty naszym pracownikom wyższych pensji, czy kwestię premii, kwestię nagród. Nie ukrywajmy, bez systemu premiowego ciężej się pracuje. Potrzebę widzieliśmy, tylko trzeba jeszcze mieć możliwość. Naprawdę, niedługo opublikujemy wyniki, a szacunki wyników chyba jeszcze w tym tygodniu, będą w piątek.

Wiceprezes Chołody odniósł się także do kwestii lokalizacji głównej siedziby Grupy Azoty. O obawach wobec przeniesienia centrali z Tarnowa do Warszawy mówili związkowcy, samorządowcy oraz politycy.

Były premier w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mateusz Morawiecki w Radiu RDN argumentował, że taka decyzja ograniczy potencjał rozwoju miasta.

-Obecnie rządzący mają takie plany, aby skupiać władzę i pieniądze w największych ośrodkach. Mieszkańcy Tarnowa, a nie tylko związkowcy, powinni bardzo mocno przeciwko temu protestować, powinni wzywać obecnego premiera, żeby do takiego ruchu nie doszło. To zmniejszy moce przerobowe i szanse rozwojowe w Tarnowie.

Jak przedstawiał Artur Chołody podczas spotkania prasowego, Tarnów obecnie notuje około 150 milionów złotych straty rocznie, jednak nie zagraża to kwestii głównej siedziby spółki.

-Mogę odnieść się bardzo krótko – pozycja Tarnowa nie jest zagrożona. Jeżeli chodzi o tarnowski zakład, to musimy pokazać restrukturyzacją, którą robimy wspólnie z pracownikami bo to oni realizują te projekty, że jesteśmy w stanie poprawić wyniki samego Tarnowa. Jeżeli mamy być liderem grupy, to musimy pokazać, że jesteśmy prawdziwym liderem także ekonomicznym tej grupy. Tarnów ma najgorszy wynik ze wszystkich spółek kluczowych. To nie jest tajemnica, można to znaleźć we wszystkich sprawozdaniach finansowych. Dzisiaj pracujemy nad tym, żeby ten wynik zdecydowanie poprawić, bo on wpływa także na wyniki całej Grupy Azoty.

Zarząd koncernu liczy jednak, że sytuację finansową zakładu w Tarnowie poprawi m.in. bardziej efektywne wykorzystanie energii. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Wiceprezes Grupy Azoty dodawał, że na wynik finansowy tarnowskiej spółki wpływ ma fakt, że to Tarnów jest siedzibą główną. Artur Chołody zwracał uwagę, że koszty funkcjonowania spółki dodatkowo obciążają finansowo tarnowski ośrodek.

Ten system ma zostać poprawiony.

-Do tej pory częściowo generowała. Mieliśmy, jako fabryka w Tarnowie, od innych fabryk i całej naszej struktury organizacyjnej w której jest ponad 50 spółek, pewną rekompensatę kosztów korporacyjnych, ale nie pokrywało to 100% potrzeb. Pracujemy nad modelem, który zaproponujemy wszystkim spółkom – pokrywanie kosztów korporacyjnych w sposób idealny. Każdy, w takim stopniu, w jakim jest elementem tej korporacji, będzie musiał proporcjonalnie koszty pokrywać. Wszyscy chcemy mieć równe szanse.

W ramach oszczędności, Grupa Azoty w Tarnowie zamierza na okres letni wyłączyć kocioł węglowy i pracować na parze poprodukcyjnej.
Dzięki zatrzymaniu pracy kotła, oszczędności z czterech miesięcy mają wynieść ok. 30 milionów złotych.

Te pieniądze spółka chce zainwestować w instalację kotła gazowego.

Będzie mniej dymu nad Tarnowem. Azoty szykują eksperyment w energetyce zakładu

Exit mobile version