Kapsuła czasu wykopana spod płyty rynku. Co skrywała? [ZDJĘCIA, WIDEO]

Zobacz zdjęcia:

kapsula_czasu032

Zdjęcie 1 z 32


Stary zegarek, konserwa, gazeta, monety, zdjęcia, nagrania wideo, a nawet nagranie radiowe. Takie rzeczy skrywał Przystanek Czasu umieszczony pod płytą sądeckiego rynku 25 lat temu. Mieszkańcy Nowego Sącza włożyli wtedy do plastikowej beczki różne przedmioty, aby upamiętnić to, co działo się w mieście na przełomie wieku.

Pamiątki zebrane na początku 2001 roku znajdowały się pod ogromnym głazem obok ratusza. W sobotę (9.05) oficjalnie odkopano kapsułę i zaprezentowano jej zawartość.

Kapsułę 25 lat temu przy ratuszu zakopał m.in. ówczesny prezydent miasta Nowego Sącza, późniejszy minister skarbu Andrzej Czerwiński. Wspominał, że spontanicznie zdjął z ręki zegarek i umieścił go w beczce.

– Myślę, że to nie był za głupi pomysł, bo skoro to jest kapsuła czasu, gdzie żyjemy w tej tak zwanej osi czasu, ten czas był mierzony wtedy zegarkiem, no to zdjąłem to, co miałem. Myślałem, że jak nie ja, to ktoś zobaczy, co prezydent Miasta Nowego Sącza wtedy na ręku nosił.

Świadkiem wydarzeń sprzed 25 lat była m.in. dawna wiceprezydent Nowego Sącza Bożena Jawor. Wspomina, że kapsuła zakopywana była w styczniu.

– Pamiętam, że było zimno. Miałam dwie godziny okienka w szkole, byłam wtedy wiceprzewodniczącą Rady Miasta, wyszłam na to wydarzenie i wróciłam straszliwie zmarznięta. Oczywiście jako prezes Klubu Inteligencji Katolickiej daliśmy listę członków, ale również i przesłanie do tego, kto otworzy kapsułę i teraz sobie wspomniałam, że miałam takie myśli, co będzie za 25 lat, czy ja dożyję i czy ja zobaczę to, co wyciągnięto z tej beczki. 25 lat to bardzo dużo, to jest ćwierć wieku, ale to jednocześnie mało, bo żyjemy, jesteśmy i mieliśmy okazję być świadkami znowu jakiegoś wydarzenia ważnego.

Ten czas wspomina też ówczesny radny Marek Poremba.

– Pamiętam bardzo doskonale ten czas, kiedy Rada Miasta była bardzo zgrana, kiedy były konkretne partie, które reprezentowały środek, lewą i prawą stronę. Myślę, że była większa radość i z tej radości i pracy powstała ta kapsuła na pamiątkę tych czasów bardzo ciekawych, ale też radosnych. Ja równolegle jako radny też przekazałem tam swoje pamiątki, ponieważ prywatnie byłem przedsiębiorcą i dzisiaj je odnalazłem.

Otwarcie kapsuły obserwowało wielu sądeczan. Jak podkreślali, Przystanek Czasu jest pewnym świadkiem historii i okazją do sprawdzenia czym się kiedyś w Nowym Sączu żyło.

– Nie wyobrażałam sobie, że tyle rzeczy tam się mieściło. No i teraz też dużo takich drobiazgów włożono. Była butelka, szynka w puszcze, różne roczniki sądeckie i poszczególne organizacje czy zakłady dały swoje pamiątki. To historia Nowego Sącza, no bo ja się tu urodziłam i tutaj mieszkam już 50 lat, wiem co było i co jest

– mówiły sądeczanki.

Dodajmy, że wszystkie pamiątki zostały ponownie spakowane. Beczka znów została zakopana, ale jej zawartość powiększyła się o nową kapsułę przygotowaną przez władze miasta.

Co tam się znalazło?

– Rzecz najważniejsza to przesłanie do przyszłych pokoleń, czyli ludzi, którzy tutaj za 25 lat przyjdą otworzyć to, co dzisiaj wkopaliśmy. To list do nich, informacje o tym, co się działo w mieście, informacje, którą mogą pozyskać z Kuriera Nowosądeckiego, z pendrive’ów, na których są sesje Rady Miasta Nowego Sącza obecnej kadencji, z materiałów informacyjnych o mieście Nowym Sączu też dostępnych w formacie cyfrowej. Są tam zdjęcia miasta, informacje o mieście, informacje o ludziach istotnych w mieście

– wyliczał wiceprezydent Nowego Sącza, Artur Bochenek.

Znalazła się tam także informacja o zmarłym honorowym obywatelu Nowego Sącza – Krzysztofie Pawłowskim, którego pogrzeb odbył się również w sobotę (9.05).

Sądeczanie zebrani na rynku mogli też dorzucić od środka różne drobiazgi, i tak do kapsuły trafiły m.in. banknoty, wizytówki, a nawet maseczka covidowa. Co jeszcze trafiło pod ziemie, dowiemy się jednak za kolejnych 25 lat, gdy kapsuła ponownie zostanie odkopana.

Exit mobile version