Mrozy już zniszczyły wiele upraw, a zbliżają się jeszcze 'zimni ogrodnicy’

fot. zdjęcie ilustracyjne/freepik/magnific

Mrozy zniszczyły wiele drzewek ozdobnych, ceny owoców pójdą w górę, a przed nami jeszcze 'zimni ogrodnicy’ – twierdzi ekspert od hodowli roślin. Sadownicy liczą straty i czekają na pomoc finansową ze strony rządu, ale niewykluczone, że niskie temperatury nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

Zjawisko meteorologiczne, nazywane 'zimną Zośką’ lub 'zimnymi ogrodnikami’ przypada w połowie maja. Nazwa zwyczajowa pochodzi od patronów tych dni – św. Pankracego, Serwacego, Bonifacego i Zofii. Według przysłów mających swoje korzenie w tradycji ludowej, to ostatnie dni wiosennych przymrozków.

Jak mówi Magdalena Kopczyńska, właścicielka Gospodarstwa Ogrodniczo-Szkółkarskiego w Machowej, w tych ludowych powiedzeniach jest wiele mądrości.

-Pogoda w Polsce i całej Europie zaczyna być coraz mniej przewidywalna. 'Zimni ogrodnicy’ to takie wierzenia ludowe, które się sprawdzają. Przez wiele lat obserwując, to zazwyczaj w okresie zimnych ogrodników zdarzają się mrozy, szczególnie w czasie wyżowej pogody. Jak będzie w tym roku, to zobaczymy, mróz dosyć długo się utrzymywał. Uszkodzenia są bardzo duże, przy takim mrozie to zawiązki nie mają żadnych szans. Obawiam się, że w tym roku owoce będą bardzo drogie.

Z kraju napływają informacje o kompletnie zniszczonych uprawach sadowniczych, co prawdopodobnie wpłynie na tegoroczne ceny owoców. W wyniku mrozów, ucierpiały także rośliny ozdobne, przez co będą możliwe do zakupu nieco później niż zwykle.

Jak wyjaśnia Magdalena Kopczyńska, istnieją sposoby, by chronić rośliny przed przymrozkami, które można stosować w przydomowym ogródku.

-W przydomowych ogródkach jest dość łatwo, bo można rośliny pozakrywać agrowłókniną. Mamy tam niewielką ilość roślin, o ile ogródek jest mały. Na szkółce to okrywanie przy tak delikatnych listkach niewiele daje. Klony japońskie, kolokwialnie mówiąc, bardzo dostały w kość. One wypuszczą drugie liście, ale na to trzeba czekać, minimum miesiąc, jak nie dwa. Sposobem jest także podlewanie, lanie wody przez zraszacze. Woda, spadając na rośliny, wytwarza ciepło, ale to ma drugie dno. Rośliny są obciążone lodem i niszczą się, łamią się.

W przypadku produkcji rolnej, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa zapowiedział pomoc finansową m.in. dla sadowników, których zbiory najbardziej ucierpią przez mrozy.

Według zapowiedzi Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, samorządy mają powołać komisje, które będą zajmowały się szacowaniem szkód.

Rozmowa z Magdaleną Kopczyńską:

Straty w sadach po przymrozkach. Rolnicy mogą dostać wsparcie

Exit mobile version