Znajdują ludzi w gruzach zawalonych budynków, pod lawinami czy w gęstym lesie. Tam, gdzie człowiek nie daje rady, one okazują się niezastąpione. Psy ratownicze – dzięki niezwykłemu węchowi, zwinności i wytrzymałości – odgrywają kluczową rolę w najtrudniejszych akcjach poszukiwawczych.
To nie tylko zwierzęta, ale prawdziwi bohaterowie, którzy każdego dnia ratują ludzkie życie. Ich wyjątkowe zdolności pozwalają odnaleźć zaginionych nawet w ekstremalnych warunkach.
O pracy psów ratowniczych mówili goście audycji 'Pomagamy i Chronimy” na antenie RDN Małopolska.
Wojciech Kuliński z Małopolskiej Cywilnej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej, współpracuje z psem Ipu – owczarkiem staroniemieckim. Duet specjalizuje się w poszukiwaniu osób zaginionych w terenach leśnych.
Jak podkreślał Wojciech Kuliński, nie każdy przedstawiciel danej rasy nadaje się do pracy w ratownictwie. Kluczowe są indywidualne predyspozycje i odpowiedni charakter.
Wybierane są najczęściej psy ras o silnym instynkcie poszukiwawczym, dużej wytrzymałości oraz wysokiej chęci współpracy z człowiekiem.
– Pies ratowniczy nie powinien się bać. To jest jedna z cech charakteru psa ratowniczego, której byśmy nie chcieli. Nie może się bać ciemności, bo pracuje w nocy, nie może się bać zwierzyny, zwierzynę ma omijać, nie może się bać obcych ludzi, no bo jest szkolony do znajdowania tych ludzi. Przede wszystkim powinien chętnie pracować z człowiekiem, powinien być chętny do zabawy, do szukania, do znajdowania różnych przedmiotów.
Zgrany duet – pies i jego opiekun – to efekt wielu godzin wspólnej pracy. Treningi odbywają się zawodowo 2–3 razy w tygodniu, a dodatkowo codziennie kontynuowana jest praca indywidualna. To właśnie ta systematyczność i zaangażowanie przekładają się na skuteczność podczas realnych akcji.
Co ciekawe, swoją pracę traktują jak wyzwanie i formę zabawy – dlatego każda akcja musi kończyć się dla nich nagrodą, najczęściej w postaci wspólnej zabawy z opiekunem czy ulubionych smaczków.
– Mój dzień jako członka Cywilnej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej wygląda tak, że rano idę z psem na spacer, robię mu krótki trening posłuszeństwa – chodzenie przy nodze, podstawowe komendy, które są nam potrzebne w trakcie pracy, to przede wszystkim: 'człowiek’ i 'wróć’. Potem idę do pracy, a jak wracam z pracy to biorę psa znowu na spacer, na trening, na jakieś krótkie poszukiwania, np. piłki w lesie. Wzmacniam cały czas tę jego chęć na odnajdywanie – w trakcie treningu indywidualnego – na odnajdywanie piłki, a w trakcie treningu grupowego – pozorantów.
Małopolska Cywilna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza liczy obecnie 16 wolontariuszy oraz 12 wyszkolonych psów. Każdy z nich jest gotowy, by w każdej chwili ruszyć na pomoc.
26 kwietnia co roku obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Psa Ratowniczego.
