Na terenie oczyszczalni ścieków w Świdniku można było oglądać agregaty prądotwórcze, mobilną kontenerową stację uzdatniania wody, pompę szlamową, rękawy przeciwpowodziowe czy beczkowóz na wodę pitną – wylicza Bogdan Łuczkowski, wójt gminy Łukowica.
– To są właśnie bardzo ważne zakupy dla gminy pod kątem kryzysowych sytuacji, czy z wodą, czy z prądem, więc bardzo się cieszę, że ten sprzęt i to przy bardzo niewielkim wkładzie finansowym gminy trafił do nas. Większość tego sprzętu będzie w referacie komunalnym przy Urzędzie Gminy, jeżeli chodzi o te agregaty, stacje uzdatniania. Do straży trafiają rękawy przeciwpowodziowe, jak również trzy osuszacze do jednostek, które są w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, czyli do OSP Łukowica, Przyszowa i OSP Roztoka.
Zakupy były warte ponad 570 tysięcy złotych.
Przeszkolenie w obsłudze sprzętu jeszcze w zeszłym roku przeszło blisko 80 osób. Byli to strażacy, sołtysi, przedstawiciele Kół Gospodyń Wiejskich i pracownicy urzędu.
Janusz Koza, prezes zarządu Oddziału Gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej w Łukowicy zauważył, że zakupiony sprzęt trafia w realne potrzeby mieszkańców.
– Kilka lat temu było tu takie zdarzenie, gdzie praktycznie pół powiatu albo więcej było dysponowanych do zabezpieczenia tych domów wzdłuż drogi powiatowej z miejscowości Świdnik do Łukowicy. Tutaj praktycznie co drugi dom był zatopiony, bo są poniżej tej drogi, te garaże były zatopione. Te rękawy, które teraz będą w dyspozycji tych jednostek z terenu naszej gminy, siedmiu jednostek, z powodzeniem pozwoli realizować te zadania związane z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym.
Teraz gmina Łukowica chce doposażyć magazyn obrony cywilnej. Wnioski składane przez samorządy w 2026 roku jeszcze nie zostały rozpatrzone. Wiadomo jednak, że całe województwo małopolskie otrzyma ponad 400 milionów złotych. Jak mówił drugi wicewojewoda małopolski Ryszard Śmiałek, te pieniądze pozwolą nadrobić 30-letnie zaniedbania.
– Wszystkie formacje polityczne przecież rządziły w Polsce od 1989 roku, więc nie ma co tu zrzucać winy, czy ta czy inna opcja jest z tego winna. Myśmy troszkę zapomnieli, bo żyliśmy w poczuciu pięknego świata, ale nadeszły pewne zagrożenia i trzeba te rzeczy uzupełnić, o których nie pamiętaliśmy.
Pieniądze z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej w tym roku trafiać będą w dużej na inwestycje w infrastrukturę. To m.in. dostosowanie pomieszczeń do miejsc tymczasowego schronienia albo budowa i doposażenie magazynów obrony cywilnej.
Poseł Urszula Nowogórska, która była obecna na przekazaniu sprzętu dodała, że naturalnym uzupełnieniem zakupów i inwestycji, jakie robią samorządy, będzie ustawa o zarządzaniu kryzysowym, nad którą pracuje teraz rząd.
– Ustawa jasno i czytelnie sprecyzuje formy współpracy i obowiązków, które w poszczególnych sytuacjach kryzysowych będą spoczywały na poszczególnych szczeblach. Chodzi o właściwe, sprawdzone procedury, kto, za co odpowiada, w jakich sytuacjach, żeby nie było chaosu, tylko żeby był rzeczywiście porządek, nie było utraty czasu na zastanawianie się, co należy zrobić, tylko żeby było jasno i sprawnie to określone.
W połowie maja może w sejmie odbyć się pierwsze czytanie gotowego projektu ustawy.
