Nazywają kulą u nogi, nie inwestują w nas, pomijają i lekceważą – tak związkowcy w Grupie Azoty S.A. w Tarnowie mówią o sytuacji wewnętrznej chemicznego giganta. Skarżą się, że ich pensje nie są proporcjonalne do wykonywanej pracy, a zapowiadane zmiany organizacyjne uderzą głównie w pracowników.
Przewodniczący Związków Zawodowych Pracowników Ruchu Ciągłego Paweł Baran podczas porannego briefingu przed siedzibą tarnowskiego zakładu mówił, że pracownicy martwią się o swoją przyszłość, szczególnie w świetle zmian, o których już zostali poinformowani przez zarząd.
– Chcą Tarnów zaorać. Nazywanie kulą u nogi spółkę, która nie wniosła nic w konsolidację, jest nieprawdziwe. My przez ten okres ostatnich kilkunastu lat mieliśmy najniższe inwestycje, poszły miliardy na inwestycje w Polimery, Police, w elektrownie w Puławach, a u nas te pieniądze są najmniejsze, my tak naprawdę powoli się zwijamy. W czwartek przed świętami dostaliśmy informację o planowanych zmianach organizacyjnych. One są tak głębokie, że w mojej osiemnastoletniej historii działalności jeszcze takich zmian organizacyjnych nie planowano.
Artur Jasiński przewodniczący NSZZ Solidarność w Grupie Azoty S.A. wskazuje na trudną sytuację pracowników, którzy w jego opinii od lat są zwodzeni.
– Od szesnastu lat ta grupa jest konsolidowana i cały czas się nam tłumaczy, że musimy ponosić koszty, zaciskać pasa. Pracownicy przez szesnaście lat konsolidacji zostali oszukani, bo pracownicy Tarnowa zarabiają najmniej w całej grupie, mają najmniejsze dodatki ze wszystkich w całej grupie, jedyną rzecz, którą mamy najwyższą, to czas pracy. Grupa Azoty Tarnów S.A., której prezesem został pan Celejewski, powinna być dominatorem tej grupy, bo konsolidowała, ratowała Kędzierzyn-Koźle, Police.
Przewodnicząca NSZZ Pracowników Grupy Azoty Bożena Dębska mówiła, że już pojawiają się sygnały o odejściach pracowników z zakładu.
– Mamy takie głosy, że dużo osób się zwolniło z zakładu, firma Elzat upadła, źle się dzieje w Tarnowie. Apelujemy o pomoc do wszystkich, którzy nas tu wspierają.
Związkowcy ostro zareagowali na słowa nowego prezesa Marcina Celejewskiego, który podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, pozostawienie siedziby Azotów w Tarnowie nazwał przypadkiem. Związkowcy nie zgadzają się z tą tezą.
Sprzeciw na słowa nowego prezesa wyraził także starosta tarnowski. Jacek Hudyma przekonuje, że tutaj trzeba połączyć siły ponad podziałami politycznymi, żeby Grupa Azoty nie straciła swojej siedziby w Tarnowie.
– Będziemy walczyć o miejsca pracy, bo to jest dla nas kluczowe. Z zaniepokojeniem przyjmuje brak reakcji miasta Tarnowa. Liczę, że jednak rozmowy toczą się w kuluarach, bo miasto jest beneficjentem podatkowym i ich rola powinna być duża. Tutaj trzeba działać ponad podziałami, aby obronić funkcjonowanie zarządu w Grupie Azoty w Tarnowie i żeby był szeroki rozwój.
O kłopotach w Grupie Azoty mówiła też poseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Pieczarka.
– Faktycznie w ostatnich latach spółka Azoty znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. Jest to spowodowane kilkoma czynnikami, przede wszystkim podniesieniem cen energii, konkurencją cen rosyjskiego gazu, który był wprowadzany na rynki Europy, w tym także Polski. Ja mam nadzieję, że te doniesienia medialne nie są prawdziwe. My chcemy, żeby siedziba Grupy Azoty była tutaj w Mościcach w Tarnowie.
Marcin Celejewski mimo, że został prezesem Grupy Azoty S.A. ponad miesiąc temu, jeszcze nie pojawił się w tarnowskiej siedzibie spółki. Pracę wykonuje zdalnie z warszawskiego biura. Po oburzeniu, jakie wywołały jego słowa o siedzibie w Tarnowie-Mościcach, w zakładowym radiowęźle w Tarnowie wyemitowano wypowiedź, w której odniósł się do obaw pracowników i zapowiedział, że przyjedzie spotkać się z nimi w Tarnowie. Związkowcy nie szczędzili jednak słów krytyki dla nowego prezesa.
– Wystąpienie pana prezesa, które trwało dokładnie minutę i trzy sekundy, my odbieramy bardzo negatywnie. Tam nie padło słowo ‘przepraszam’, ani sprostowanie, że Tarnów jest kulą u nogi.
– Uważam, że od ludzi na takich stanowiskach, z takim doświadczeniem, wymaga się dużo więcej. Ja mógłbym coś palnąć, ale od osób, które decydują o tak ważnej firmie, jak Grupa Azoty, wypowiedź ta na komisji [posiedzenie Sejmowej Komisji Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, przyp. red.] to jest skandal. Ja uważam, że następnego dnia premier i minister skarbu państwa powinni podjąć decyzję o odwołaniu pana prezesa –
– mówią Artur Jasiński i Paweł Baran.
Skarb Państwa w Grupie Azoty posiada pakiet ok. 33 procent akcji.
Grupa Azoty od dłuższego czasu zmaga się z problemami finansowymi, zadłużenie szacowane jest na ok. 10 mld zł.
Chemiczny gigant jest największym pracodawcą w Tarnowie i regionie tarnowskim. Grupa Azoty w Tarnowie zatrudnia około 2 tys. pracowników.
Konferencja prasowa odbyła się przed siedzibą Grupy Azoty S.A. w Tarnowie-Mościcach. Wzięli w niej udział posłowie, lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości, związkowcy i pracownicy chemicznego giganta.
Za rok Grupa Azoty będzie obchodzić dokładnie stulecie istnienia.
