Wyjątkowa Droga Krzyżowa na Sądecczyźnie. Jeździli na rowerze i rozważali. Wśród nich był mistrz świata [ZDJĘCIA]

Zobacz zdjęcia:

rowerowa_droga_krzyzowa_03_20261

Zdjęcie 1 z 39

Około 150 osób wzięło udział w sądeckiej części Rowerowej Drogi Krzyżowej. Ruszyli spod bazyliki św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Uczestnicy przejechali przez Stary Sącz, Gołkowice, Podegrodzie, Brzezną i Niskową, by wrócić do Nowego Sącza. Wśród uczestników był nawet mistrz świata i uczestnik igrzysk paraolimpijskich.

W 7 kościołach rozważali po 2 stacje Drogi Krzyżowej, pokonując łącznie 38 kilometrów.

– Chciałam pojechać z jakąś intencją i ten trud poświęcić, ofiarować, mieć refleksję.

– Jadę tu z synem i córką. Łączymy się z całą grupą i ideą ks. Pawła, który jest organizatorem tego wydarzenia. Czemu nie skorzystać z takiej możliwości?

– Jestem ministrantem i chodzę też na Drogi Krzyżowe i uważam, że to potrzebne. Rowerowa Droga Krzyżowa to coś nowego, ciekawego

– mówili uczestnicy.

Rozważania Drogi Krzyżowej przygotował ks. Paweł Szczygieł, dyrektor Rowerowej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę, a nabożeństwo prowadził ks. Damian Kurek.

Pasja do rowerów może być wykorzystana również do rozważania Męki Pańskiej – mówi Krzysztof Baran, przewodnik sądeckiej Rowerowej Drogi Krzyżowej.

W innej formie, poza kościołem, w terenie, gdzie możemy się wyciszyć jadąc na tym rowerze, przemyśleć swoje życie, intencje, z którymi jedziemy. Wtedy mamy na to te kilka godzin. 

Organizatorzy zadbali o odpowiednie zabezpieczenie przejazdu.

Każdy uczestnik wyposażony jest w szelki odblaskowe. Uczestnicy są ubezpieczeni. W Nowym Sączu przy rozpoczęciu drogi krzyżowej zabezpieczenie zaoferowała nam sądecka policja, za co jej bardzo serdecznie dziękujemy

– dodał Krzysztof Baran.

Policja zabezpieczyła dojazd uczestników do ścieżki rowerowej, a następnie uczestnicy jeździli również po drogach, w grupach po 15 osób, z zachowaniem przepisów ruchu drogowego i odstępów miedzy grupami.

Wśród uczestników Rowerowej Drogi Krzyżowej był Robert Wątor, uczestnik igrzysk paraolimpijskich w Nagano, Salt Lake City i w Turynie w biegach narciarskich i biathlonie oraz mistrz świata z 2005 roku w biegach narciarskich osób po amputacji nóg.

W takiej Drodze Krzyżowej wziął udział po raz pierwszy i uważa to za dobry pomysł. Robert Wątor dodał, że cały czas jest w ruchu.

– Codziennie jakiś trening jest, nie próżnuję. Bawię się jeszcze w sportowca, chociaż już nie jestem w kadrze. Ale jestem jeszcze w klubie Velo Aktive Kraków, którego członkowie jeżdżą na podobnych rowerach jak ja. W tamtym roku nie jeździłem już na żadnych zawodach, ale w poprzednim jeszcze tak. Możliwe, że w tym roku jeszcze wystartuję.

Pan Robert jeździ na rowerze napędzanym przez prace rąk.

– Nie jestem pierwszy, który używa takiego sprzętu w naszych okolicach. Wiesiek Fiedor na takim jeździł już wcześniej. Wiesiek Fiedor był mistrzem olimpijskim i brązowym medalistą olimpijskim z Salt Lake City w biegach narciarskich. Mnie się nie udało zdobyć olimpijskiego medalu, ale było mistrzostwo świata w biegach narciarskich w 2005 roku. Było też wicemistrzostwo i trzy razy wicemistrzostwo Europy. Zdobyłem też Puchar Świata, także wyniki jakieś tam były.

Dodajmy, że podobne rowerowe Drogi Krzyżowe odbyły się też w innych częściach diecezji tarnowskiej – między innymi w Tarnowie, Brzesku, Limanowej czy w Bochni.

W Mielcu rowerzyści będą rozważać Drogę Krzyżową w sobotę (28.03). 

Exit mobile version