Rośnie liczba stulatków. Pani Janina zdradziła nam receptę na długowieczność

fot. fb: Jakub Kwaśny - Prezydent Tarnowa

629665576_1492779392847314_6429005737419805917_n

Zdjęcie 1 z 1

fot. fb: Jakub Kwaśny - Prezydent Tarnowa

’Z nikim się nie kłócę, chodzę do kościoła. Na potańcówki też chodziłam’ – opowiada pani Janina Jonak z Jodłówki Tuchowskiej, która kilka dni temu świętowała okrągłe, setne urodziny.

Takich osób jest coraz więcej. Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który stulatkom wypłaca honorowe emerytury, na koniec września 2025 roku liczba świadczeń w całej Polsce wynosiła 3863, a już na koniec grudnia ta liczba wzrosła do 4057.

Pani Janina, z którą rozmawiał dziś reporter RDN, zaznacza, że długowieczności sprzyja spokój ducha i zgodne życie z innymi ludźmi.

-Najważniejsze jest zdrowie, spokój i cisza. Tak my żyliśmy. Moja mama z nikim się nie kłóciła, ja też się nie kłóciłam. Było nas siedmioro, a jestem tylko ja. Żyję, z nikim się nie kłócę, chodzę do kościoła. Pewno, na potańcówki też chodziłam, ale niedużo. Bardzo lubię się modlić na różańcu, mam ich chyba sześć. Bez przerwy przesuwam paciorki, a poza tym, jakoś kręcę, dobrze idzie. Najważniejsza jest cisza i spokój.

Stulatka pochodzi z Jodłówki Tuchowskiej, dzieciństwo spędziła w Ciężkowicach, a większość życia związała z Tarnowem, gdzie od lat 50. pracowała w Zakładach Azotowych.

Pani Janina przyznaje, że w swoim życiu przeżyła dużo. Jej rodzina jest naznaczona tragiczną historią z czasów II Wojny Światowej, w której straciła siostrę, zabraną do niemieckiego obozu zagłady.

-Jak długo żyć? Tak się żyje, jak Bozia daje, a mi daje jakoś inaczej – zdrowie, rozum. Byłyśmy dwie, ale rodzoną siostrę Stefanię Niemcy zabrali wprost do Oświęcimia. Była wszędzie lubiana, lubiła bardzo dużo czytać. Niemcy ją zabrali i już nie wróciła.

Seniorka jeszcze cztery lata temu pozostawała zupełnie samodzielna. Obecnie mieszka w Domu Emeryta tarnowskiej Caritas. Siostra Łucja Zając ze Zgromadzenia Sióstr Św. Józefa, która od kilkunastu lat posługuje w Domu Emeryta, opowiada, że pani Janina cieszy się sympatią personelu jak i pozostałych podopiecznych placówki.

-Pani Janina to jest przekochany człowiek. Widać, że jest bardzo szczęśliwa swoim życiem. W swoim człowieczeństwie dojrzała do chyba najpiękniejszego stanu, do jakiego mogła. Jest bardzo radosna, szczęśliwa, wdzięczna, otwarta dla każdego, życzliwa. Jest przemiła, bardzo kocha Boga i każdego człowieka. Myślę, że właśnie te siły radości, pokoju, miłości i szczęścia czerpie z Boga żywego i prawdziwego, bardzo dużo się modli, bardzo kocha Boga i Matkę Bożą, jest bardzo życzliwa dla każdego człowieka.

Siostra Łucja zauważa, że postęp medycyny sprawił, że nawet ludzie w bardzo podeszłym wieku cieszą się dobrym zdrowiem i samodzielnością. Duże znaczenie dla mieszkańców Domu Emeryta ma też opieka duchowa.

-Medycyna jest daleko posunięta, wydłuża się wyraźnie okres życia ludzi starszych. Jest nad nimi sprawowana kompleksowa opieka. Myślę też, że to, że pacjenci są wśród nas, gdzie jest kaplica, a oni modlą się dużo, to czerpią siły właśnie z tego źródła niewysychającego, czyli z Boga żywego. Dlatego ich siły fizyczne i duchowe się wzmacniają i myślę, że to ma wpływ na ich jakość i długość życia. Widać na przykładzie pani Jasi, która przekroczyła setkę, a jest w bardzo dobrej formie, że jest szczęśliwa i zadowolona, że można w naszym domu dożyć stu lat.

Stulatkowie w Polsce otrzymują dodatek do emerytury – tzw. emeryturę honorową. To świadczenie wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych z urzędu, nie trzeba w tej sprawie składać żadnych wniosków, o ile pobierało się wcześniej emeryturę lub rentę.

Kwota emerytury honorowej wynosi obecnie niecałe 6600 zł brutto miesięcznie, a świadczenie jest wypłacane dożywotnio.

Exit mobile version