Zobacz zdjęcia:
Hospicyjne anioły nie znają granic terytorialnych. Do Nowego Sącza trafiły nowoczesne łóżka, z których korzystać będą osoby terminalnie chorymi. Sprzęt od zagranicznej fundacji i mieszkańców Sądecczyzny zasilił właśnie Sądeckie Hospicjum.
Nowy sprzęt zaprezentował Mieczysław Kaczwiński, dyrektor Sądeckiego Hospicjum oraz prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Chorych Sądeckiego Hospicjum.
– Zakupiliśmy w sumie 8 łóżek. Siedem jest z darów z Belgii, a jedno łóżko przez osobę z Nowego Sącza, która kiedyś korzystała z pomocy Sądeckiego Hospicjum. Do tych łóżek, po otrzymaniu dodatkowych pieniędzy, dokupiliśmy też 8 szafek przyłóżkowych. Te wszystkie łóżka trafią na oddział hospicyjny, a nie na zakład opiekuńczo-leczniczy, bo są to łóżka wysoko specjalistyczne, które pozwalają układać pacjenta w różnych pozycjach.
Dary z Belgii, o których mówił Mieczysław Kaczwiński, pochodzą od fundacji jednego ze tamtejszych banków.
Hospicjum z Nowego Sącza znalazło się w kręgu wielu innych europejskich inicjatyw, które wsparła.
– Czasami zdarzają się takie małe cuda – komentuje tę sytuację Małgorzata Broda z zarządu Stowarzyszenia Przyjaciół Chorych Sądeckiego Hospicjum.
– Skontaktowali się z Sądeckim Hospicjum i postanowili przekazać 15. tys. EURO na rzecz naszego stowarzyszenia na zakup łóżek, które tu wokół widać oraz innego sprzętu, który stanowi komplet wyposażenia. Wielka radość i też zaskoczenie, że takie międzynarodowe fundacje działają lokalnie i są wrażliwe na takie inicjatywy, jak nasza.
Jak ocenił inny z członków zarządu stowarzyszenia Leszek Zegzda, grono hospicyjnych aniołów stale się powiększa.
– Wokół hospicjum fruwają anioły, ale tak naprawę, wokół Sądeckiego Hospicjum jest ruch społeczny. Tu po prostu w nieskończoność można wymieniać ludzi bardzo ważnych i duże firmy, ale też zwykłych Kowalskich, którzy na swoją miarę i możliwości wspierają hospicjum.
Hospicyjnym aniołem jest na przykład jeden z sądeckich przedsiębiorców Tadeusz Uryga, dzięki któremu udało się zakupić szafki do nowych łóżek.
– Postanowiłem odwiedzić kilku znajomych i zebrać jakieś pieniądze, które później postanowiłem minimum podwoić. Wyszła nam kwota 15 tys. złotych, którą przekazaliśmy na hospicjum. Myślę, że to nie jest koniec i będziemy się starać coś jeszcze dla tego miejsca zrobić.
Sądeckie Hospicjum cały czas ma swoje potrzeby. W tym roku ruszy rozbudowa kolejnego już skrzydła, w którym będzie zarówno hospicjum stacjonarne, jak poszerzony zakład opiekuńczo-leczniczych.
Będą tam też jednoosobowe sale dla osób w ostatnim stadium życia. Nowe skrzydło ma być gotowe już latem 2027 roku. Na razie szacunki finansowe na jego budową wahają się od 10 do 16 mln złotych.
