Maski nawiązujące do symboli Tarnowa, pochód ulicami miasta, a potem wspólne świętowanie. To ma być karnawał na miarę tego w Rio, ale po tarnowsku.
13 lutego ma odbyć się pierwsza 'Tarnowska Maszkarada’. Twórcy imprezy widzą w niej potencjał na nową atrakcję turystyczną miasta. Podkreślają jednak, że kluczem do sukcesu jest to, aby nie kopiować podobnych wydarzeń, a stworzyć własny, unikalny styl.
-Nie wchodzić w kolory, nie robić cekinów, piórek, tylko zostać przy jednobarwności, którą znamy z maszkaronów, detali architektonicznych jakimi są maszkarony. Masa papierowa, którą znamy z przedszkola czy szkoły podstawowej, bardzo nam sprzyja. Po pierwsze jest tania, po drugie po wyschnięciu, gdy będziemy tworzyć z niej maski, da efekt kamienia. Zachowajmy te maski w surowej masie. Można je pomalować, ale zachowując monochromatyczność. Dopasujmy do tego też resztę stroju
– mówił Piotr Barszczowski ze Stowarzyszenia Tarnowskich Artystów Plastyków.
Głównym punktem wieczoru będzie przejście ulicami miasta w przebraniach maszkaronów. Korowodowi przewodzić będzie polsko-węgierska grupa rekonstrukcyjna, która zadba o oprawę muzyczną.
-Chcemy się spotkać o 16:45 pod pomnikiem gen. Józefa Bema i w trakcie zmierzchu przejść ulicą Wałową na rynek. Zrobimy okrążenie wokół ratusza. Będziemy tam tańczyć polsko-węgierski taniec. Potem pójdziemy na wielkie schody, żeby zrobić sobie grupowe zdjęcie ze znajdującym się tam maszkaronem.
Do akcji włączają się także lokale gastronomiczne. W niektórych pizzeriach czy pubach będzie można znaleźć tego dnia specjalne, maszkaronowe menu.














