Łukasz Kipiel, dyrektor biura zarządu okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Nowym Sączu podkreśla, że w takiej sytuacji zagrożone są ryby, w tym te chronione.
Jak dodaje, niski stan Popradu mógł mieć związek z działaniami jednej z elektrowni u naszych południowych sąsiadów.
– Od zaprzyjaźnionych wędkarzy ze Słowacji dostałem informację, że jedna z elektrowni wodnych z powodu jakichś wcześniejszych prac, napełnia zapas wody, co spowodowało zatrzymanie przepływu w rzece. Wczoraj wieczorem woda zaczęła się już wyraźnie podnosić. Miałem też informacje z RZGW, że strona słowacka podjęła interwencję i przepływ został przywrócony.
Łukasz Kipiel podkreślił, że minęło zbyt mało czasu by ocenić jakie będą skutki niskiego stanu Popradu. Na razie nie było informacji, by pojawiły się śnięte ryby.
Rozmowa z Łukaszem Kipielem:
