Galeria zdjęć:
Zbiornik Klimkowski coraz bardziej wysycha, ale fakt ten zaczyna łączyć różne środowiska. Chcą bezpieczeństwa w zaopatrzeniu w wodę okolicznych mieszkańców, ale też szukają rozwiązania, aby ratować turystykę. Samorządowcy, parlamentarzyści oraz urzędnicy spotkali się w gminie Ropa, aby szukać rozwiązania.Jak ratować Zbiornik Klimkowski dla ludzi i przyrody, zarówno w sensie zabezpieczenia w wodę pitną, jak i przedsiębiorczości i rozwoju brzegów? Na to pytanie starali się odpowiedzieć uczestnicy spotkania, zarówno na zaporze w Klimkówce, jak i w Urzędzie Gminy Ropa.
Inicjatorem spotkania był poseł RP Ryszard Wilk. Parlamentarzysta skupił się na kwestii impulsu do dalszego rozwoju turystyki.
– Chodzi o to, żeby nie marnować potencjału zbiornika, który jest za nami. Od dawna były różne rozmowy na temat tego, żeby utworzyć tutaj coś na wzór Czorsztyn 2.0, czyli ścieżkę rowerową wokół jeziora. Południowa część już nam powstała, ale chodzi o to, żeby nie marnować potencjału zbiornika i tą ścieżkę dokończyć od strony północnej, wschodniej i zachodniej. Nad Jeziorem Czorsztyńskim, gdzie powstała taka ścieżka, to turystyka wręcz eksplodowała i tutaj mogłoby być podobnie. Natomiast po drodze pojawił się nam inny problem, że jak widać, nie mamy wody.
Brak wody to główna przyczyna spotkania, bo turystyka będzie się rozwijać, a okoliczni mieszkańcy nie będą opuszczać brzegów jeziora, jeśli będzie ono pełne. To też jest potrzebne przede wszystkim po to, by nie zabrakło wody pitnej mieszkańcom terenów na północ od jeziora.
Przeczytaj więcej o aktualnym stanie Klimkówki.
Problemy z suszą. Gmina Ropa czeka na nowy plan gospodarowania wodą w Klimkówce [ROZMOWA]
Pogodzić te dwie kwestie próbują urzędnicy ze spółki Wody Polskie.
– Z jednej strony samorządom zależy na utrzymywaniu jak najwyższego poziomu wody zbiorniku, a z drugiej strony pamiętajmy, że ten zbiornik zasila rzekę Ropę, a na niej, poniżej zapory, jest ujęcie wody między innymi dla Gorlic. Musimy teraz zbilansować te dwa interesy. Podjęliśmy takie kroki i już zleciliśmy ekspertyzę hydrologiczno-hydrauliczną, która wskaże nam, czy jednocześnie utrzymywać wyższy poziom w zbiorniku z zapewnieniem, że ujęcie wody dla zaopatrzenia ludności również będzie miało jej odpowiednią ilość.
– mówi Krzysztof Gwizdak, zastępca dyrektora Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Rzeszowie.
Ekspertyza, która odpowie na te pytania ma być gotowa już wiosną przyszłego roku, co pozwoli na dalsze prace nad powstaniem nowej koncepcji gospodarowania wodą w zbiorniku Klimkówka.
W spotkaniu udział wzięła między innymi wójt Uścia Gorlickiego Ewa Garbowska-Góra, drugiej gminy najbardziej zainteresowanej stanem wody w jeziorze. Tu jednak oczekiwania są skierowane w konkretnym kierunku.
– Akurat nas Klimkówka nie zabezpiecza w wodę, natomiast wiem i zdaję sobie z tego sprawę, że turystyka jest chyba na ostatnim miejscu zmartwień, jeśli chodzi o przeznaczenie tego zbiornika. On ma przede wszystkim zabezpieczać przeciwpowodziowo tereny poniżej, ale nasi mieszkańcy przed te już prawie 30 lat inwestowali grube miliony. Infrastruktura jest przygotowana, miejsca dla gości są, a wody nie ma i krajobraz jest księżycowy. Bardzo nad tym ubolewamy i chcemy się za mieszkańcami wstawić.
Wysychający zbiornik jednoczy polityków i różne środowiska. Gospodarz spotkania, czyli wójt gminy Ropa Karol Górski, cieszy się, że w tej sprawie coś się ruszyło.
– Próbujemy to robić ponad podziałami politycznymi, więc mam nadzieję, że wszystko to będzie służyło rozwojowi 'Klimkówki’. Mam nadzieję, że szybko zostanie zmieniona instrukcja gospodarowania wodą, ale też, że dojdziemy do jakiegoś porozumienia, którędy będzie przebiegała ścieżka pod drugiej stronie jeziora. Pozwoliłaby ona zamknąć w pętlę cały układ rowerowo-ścieżkowy i byłaby to rewelacyjna oferta naszej gminy i powiatu gorlickiego.
Ścieżka musi być wynikiem porozumienia między samorządem, Wodami Polskimi, czy nadleśnictwem. Osobną kwestią jest też zdobycie pieniędzy na projekt i samo finansowanie nie tylko jej, ale też na przykład punktów widokowych, czy miejsc odpoczynku nad jeziorem. Tu parlamentarzyści liczą na pomoc ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Druga kwestia to zakończenie analizy prowadzonej przez Wody Polskie i wprowadzenie w życie nowej gospodarki wodnej na zbiorniku, co może stać się szybciej.
Jak mówią sami zainteresowani, jeśli uda się wygenerować wyższy poziom wody w zbiorniku, to rozpoczęcie prac nad nową infrastrukturą turystyczną to kwestia kilku najbliższych lat.
