Zobacz zdjęcia:
Praca z dziećmi i młodzieżą przynosi wiele trudności i wyzwań, dlatego nauczyciele i wychowawcy z diecezji tarnowskiej przyjechali do Sanktuarium Przemienienia Pańskiego w Nowym Sączu. Coroczna pielgrzymka organizowana przez Duszpasterstwo Nauczycieli i Wychowawców Diecezji Tarnowskiej odbyła się już po raz 25.
Mszy Świętej w intencji nauczycieli i wychowawców przewodniczył biskup Andrzej Jeż. Ordynariusz diecezji tarnowskiej mówił w rozmowie z RDN Nowy Sącz, że status nauczyciela obniża się.
– Narastają wymagania, nie zawsze jest zrozumienie ze strony władz państwowych, rodziców, różnych środowisk, a przecież funkcja nauczyciela, powołanie wychowawcy jest tutaj wiodące w kształtowaniu nowego pokolenia, zarazem wszystkich wymiarów naszego życia, bo przecież uczniowie będą później podejmować różne zadania społeczne, będą mieć różne funkcje.
Biskup Andrzej Jeż dodał, że nauczycielom potrzeba wsparcia, ale też formacji duchowej. Podkreślił, że Jezus Chrystus był doskonałym nauczycielem ludzkich serc. Ordynariusz diecezji tarnowskiej porównał też nauczycieli i wychowawców do współczesnych siłaczy i siłaczek.
Magdalena Urbańska, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Tarnowie zwróciła uwagę na współczesne wyzwania wynikające między innymi z bezstresowego wychowania dzieci.
– Więcej jest problemów roszczeniowych rodziców, poza tym też trudne warunki w rodzinach, wiele rodzin patchworkowych, wiele rodzin, które mają trudności. I my musimy to wszystko po prostu ogarnąć,musimy być dla wszystkich, ale także musimy pamiętać o tym, że mamy własne rodziny, których nie możemy zaniedbywać. Są inne czasy, inna sytuacja geopolityczna, inne rodzice, inne wymagania. Dawniej była większa dyscyplina i w domu, większa odpowiedzialność rodziców.
Uczestnicy pielgrzymki podkreślali, że taka formacja jest im bardzo potrzebna.
– Powiem tak trochę przewrotnie, że w myśl logiki kuchennego noża, tylko dobrze zaostrzony będzie pięknie kroił chleb. Tak samo bywa z nauczycielem, nie tylko katechetą, że musimy dbać nieustannie o swój rozwój, swoją formację – to są i warsztaty, ale też taki rozwój duchowy i dlatego tutaj moja obecność. Pracuję prawie 30 lat jako nauczyciel i co roku jest taka potrzeba właśnie takiego umocnienia, szlifowania, dokształcania, żeby tą funkcję pełnić jak najlepiej.
– mówiła Agnieszka Szwiec, nauczyciel religii w Szkole Podstawowej w Wojniczu.
– Potrzebujemy takiego duchowego wsparcia w naszej pracy. Z tymi dziećmi teraz różnie jest. Z perspektywy czasu widzimy, bo już troszkę też lat pracuję, że po prostu te dzieci coraz więcej wymagają takiej opieki i wychowania. Też może tak na szkołę się zrzuca ten obowiązek wychowania, może w większym zakresie niż na rodziców, bo rodzice zabiegani, zapracowani
– zauważyła Grażyna Bednarek ze Szkoły Podstawowej w Tymowej
– Potrzebują takiej pomocy, czasem podpowiedzi i gdy się tak spotykamy, rozmawiamy, to szukamy nowych rozwiązań, gdy sytuacje są trudne. Wśród dzieci, wśród młodzieży, przede wszystkim wśród dorosłych, no i my stawiamy sobie za cel, jako nauczyciele, wychowawcy, żeby tym dzieciom pomóc. W pierwszej kolejności i czasem to nawet kosztem własnego czasu. Już nie wspominam o zdrowiu, bo nikt nawet na to nie zwraca uwagi
– dodała Magdalena Bednarek Szkoły Podstawowej w Tymowej.
– Z doświadczenia wiem, że wychowanie wymaga takiego duchowego wsparcia, żeby się modlić i pomagać rodzicom w tym wychowaniu, ponieważ rzeczywiście rodzice mają bardzo mało czasu, który poświęcają dzieciom, raczej obwiniają nieraz tymi problemami szkołę i nauczycieli, że to powinni bardziej się starać, więc trzeba się modlić, żeby to się troszkę zmieniło
– zaznaczyła Urszula Styrna, emerytowana nauczycielka z Tymowej.
Diecezjalny Duszpasterz Nauczycieli i Wychowawców ks. Grzegorz Kiełbasa mówił, że nauczyciele powinni być mocni, mocni wspólnotą, ale żeby było to możliwe potrzebne jest wsparcie rodziny oraz oparcie się na Panu Bogu.
– Jak nie będzie Boga, nie będzie Eucharystii, nie będzie codziennej modlitwy, nie poradzisz sobie w swoim, niektórzy powiedzą, zawodzie, ale Ty mów w swoim powołaniu.
Przy okazji pielgrzymki konferencję wygłosił ks. Tomasz Rąpała, dyrektor Centrum Formacyjno-Rekolekcyjnego Arka w Gródku nad Dunajcem. Zwracał uwagę między innymi na rolę rodziców w wychowaniu dzieci. Powołał się na psychologa klinicznego Jordana Petersona, który uważa, że dziecko potrzebuje miłości, ale również wymagań. – Niestety wielu rodziców dziś kaleczy swoje dzieci i mam na to prosty przykład – dodał.
– Mamy w domu rekolekcyjnym czajniki, jak ktoś chce, to może sobie przyjść, zrobić herbatę. Coraz częstsze pytania, a skąd ja mam wziąć wodę? Mówię, że jest kran, tam jest kurek, odkręca się i płynie woda. Nadopiekuńczość sprawia, że ludzie młodzi są dzisiaj jak cienkie szybki lodu. Potem jest jeden mały kamyczek jakiegoś nieludzkiego słowa od koleżanki, kolegi, czasami w domu i ta szybka rozpryskuje się dosłownie w pył.
Wszystko się rozpada. Ktoś im to funduje
– mówił ks. Tomasz Rąpała.
Dodajmy, że 10 października Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców, oddział w Tarnowie będzie świętowało 30-lecie istnienia. W ramach jubileuszu odbędzie się XII Forum Nauczycieli i Wychowawców w Akademii Tarnowskiej.
Posłuchaj biskupa Andrzeja Jeża:
Posłuchaj Magadleny Urbańskiej, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Tarnowie:














