218 kart z podpisami popierającymi referendum trafiło do tarnowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. Inicjatywa dotyczy odwołania ze stanowiska wójta Lisiej Góry Arkadiusza Mikuły.
Jak poinformowała Katarzyna Tutaj, komisarz wyborczy Tarnów 1, urzędnicy rozpoczęli weryfikowanie dokumentów.
– W dniu dzisiejszym, czyli 16 września, rozpoczęliśmy o godzinie 9.00 badanie wykazów podpisów, które pełnomocnik nam przedłożył. Codziennie te podpisy będą przez nas weryfikowane od godziny 9.00 do 11.00, aż do momentu zweryfikowania wszystkich. Jeżeli okaże się, że będzie wystarczająca liczba podpisów, będziemy badać dalszą część wniosku, czyli czy wniosek spełnia pozostałe wymagania formalne, czy inicjatorzy ogłosili, uzasadnili referendum i czy mieszkańcy mieli możliwość się z tym ogłoszeniem zapoznać.
Sprawdzona zostanie nie tylko liczba podpisów, ale również to czy zostały zebrane prawidłowo oraz czy podpisały się osoby, które są uprawnione do głosowania w ewentualnym referendum.
Na wszystkie te czynności urzędnicy mają 30 dni.
-Jeżeli chodzi o podpisy, to w pierwszej kolejności badamy karty podpisów, czyli czy karty podpisów spełniają wymogi formalne, czyli czy ta główka tak zwana karty zawiera wszystkie dane, o których mowa w przepisach, czy jest adnotacja o tym, że poparcia nie można odwołać i to jest taka pierwsza czynność, którą robimy. W sytuacji, jeżeli cokolwiek byłoby niezgodne z wymogami formalnymi, cała karta podpisów jest przez nas dyskwalifikowana.
Natomiast już później, gdy zweryfikujemy tę kwestię formalną karty, będziemy badać podpisy, czyli czy jest adres pełny napisany, czy osoba, która się podpisała jest ujęta centralnym rejestrem wyborców w gminie Lisia Góra, czy podpisała się faktycznie osoba taka, a nie inna i czy PESEL jest zgodny.
Minimalna liczba podpisów konieczna do zorganizowania referendum to 1230. Według inicjatorów akcji udało się zebrać ich 1932.
Organizatorzy podkreślali, że inicjatywa jest skutkiem kryzysu zaufania mieszkańców do wójta i rady gminy Lisia Góra w tym ignorowania głosu mieszkańców i lobbowania na rzecz prywatnych inwestorów farm fotowoltaicznych i magazynów energii.
Duża część uwag dotyczyła też Planu Ogólnego, który w pierwotnej formie zakładał możliwość budowy takich obiektów w Gminie Lisia Góra.
Jak jednak podkreślał na antenie radia RDN wójt Arkadiusz Mikuła, ostatecznie wzięto pod uwagę zdanie mieszkańców i zostało to wykreślone z dokumentu.
-Znaczna część uwag została zaakceptowana. Duża część dotyczyła wykreślenia z Planu Ogólnego możliwości realizacji na terenie gminy Lisia Góra inwestycji związanych z odnawialnymi źródłami energii. To zostało wykreślone z planu ogólnego. Sprawa jest jasna, czysta – zgodnie z zapisami planu ogólnego, na terenie całej gminy takich dużych inwestycji w odnawialne źródła energii nie będzie można realizować.
Arkadiusz Mikuła komentując zapowiedź referendum, mówił na antenie radia RDN, że to 'grupa osób próbuje zbijać polityczny kapitał dla siebie, głosząc informacje nieprawdziwe, manipulując faktami, wmawiając mieszkańcom, że cała gmina będzie zabudowana farmami fotowoltaicznymi, co jest nieprawdą”.














