Regionalnie, radośnie i smacznie. Święto Owocobrania w Łącku [ZDJĘCIA]

Galeria zdjęć:

Święto Owocobrania w Łącku, jak co roku przyciągnęło do Amfiteatru na Jeżowej mieszkańców gminy, jak i turystów, przybyłych specjalnie na tę okazję do doliny Dunajca. Było przede nie zabrakło lokalnych specjałów i to nie tylko w owoców. 

Wrześniowe wydarzenie jest już tradycją Łącka i pierwszym podsumowaniem sezonu dla sadowników, ale też rolników. To jednak przede wszystkim czas radości i wspólnego spotkania mieszkańców, zarówno tych, którzy żyją z upraw owoców, jak też tych, którzy cenią sobie ich pracę i korzystają ze zdrowego, lokalnego jedzenia.

Pod Jeżową nie zabrakło stoisk Kół Gospodyń Wiejskich z pysznościami, zarówno na słodko, jak i słono. Były też występy lokalnych kapel góralskich, rękodzieło, czy atrakcje dla dzieci. Wszystko w rodzinnej, serdecznej atmosferze.  

– Są świeże owoce, jabłuszka, mamy śliwki, owoce w cieście.

– Różności są, naleweczki.

– Wszystko można zjeść. Placka przegryźć, ogóreczka kiszonego. To wszystko to swojskie wyroby. Wszystko, co najlepsze.

– Mamy tu i koszyczki, serwetki. Tam widziałam, że dziewczyny miały też dynię ręcznie zrobioną. Mamy też części artystyczną. 

Gospodarz Święta Owocobrania, wójt gminy Łącko Jan Dziedzina, dziękował mieszkańcom za przybycie, wspólną zabawę i biesiadowanie. Jak mówił, pomimo wyjątkowej atmosfery, nie można nie wspomnieć też o tym, co trudne dla sadowników, czy rolników z takich samorządów, jak Łącko. Wspomniał chociażby ciężką pracę producentów jabłek. 

– Trudno mówić o przykrych kwestiach przy okazji tak pięknego święta, ale też nie da się od tego uciekać. Cieszy to, że ludzie zauważają, że są pewne rzeczy, które musimy utrzymać i zachować. Ja już od pewnego czasu powtarzam z uporem, że jak nie będziemy mówić o bezpieczeństwie tym również żywnościowym, w tych czasach niełatwych, to kiedy, jak nie teraz. Cieszę się, że pojawiające się w wypowiedziach gości są jakieś sygnały, że jakiś system cen gwarantowanych, racjonalnych, minimalnych cen w rolnictwie, jest niezbędny. Nie chodzi tylko o same jabłka, czy śliwy, bo przecież jesteśmy w Łącku, ale o wszelkiego rodzaju wytwory i efekty pracy ludzi roli. 

Mimo tych problemów mieszkańcy gminy Łącko dzielą się nadal swoimi skarbami natury, promują je i dbają o lokalnych folklor Górali Białych, a Święto Owocobrania to jedna z tych corocznych imprez, na których w Łącku nie można nie być, gdy ceni się tradycję ludową i ciężko pracę.

Świętowanie pod Jeżową zakończy nocna zabawa pod gwiazdami. 

Exit mobile version