Więcej warzyw i roślin, mniej mięsa, soli i cukru. Po wprowadzeniu przez Ministerstwo Zdrowia zmian w zasadach żywienia dzieci w szkołach i przedszkolach, placówki mierzą się teraz z nową rzeczywistością.
Od 1 września jadłospis ma opierać się o tzw. dietę planetarną, czyli łączącą zdrowie człowieka z ochroną środowiska naturalnego.
Jak teoria odnajduje się w praktyce – sprawdzaliśmy w Przedszkolu Niepublicznym Zgromadzenia Sióstr im. św. Józefa w Tarnowie, gdzie wszystkie posiłki dla dzieci są przygotowywane na miejscu przez kucharki.
– Dziś przygotowujemy surówkę z marchewki, z jabłka, taką surową jako dodatek do gulaszu z mięsa z kurczakiem i indykiem, do tego będzie brązowy ryż. Dziś w jadłospisie mamy danie mięsne. Dusimy jarzyny wcześniej i potem wrzucamy mięso i podduszamy do wszystko. Na koniec podbijamy, żeby było gęstsze. Tutaj zdrowo karmimy dzieci. Najważniejsze, że nie ma przetworzonych rzeczy, nie kupujemy gotowych, tylko sami przygotowujemy surówki, pasty, zupy krem, dziś np. jest z cukinii. Ograniczona jest kwestia soli i pieprzu, ale my zastępujemy je ziołami
– mówi pani Paulina, która od 15 lat pracuje jako kucharka w Przedszkolu Niepublicznym Zgromadzenia Sióstr im. św. Józefa w Tarnowie.
Zgodnie z nowymi wytycznymi w jadłospisie ma się pojawić więcej dań na bazie roślin strączkowych, co może stanowić wyzwanie. Pani Paulina przyznaje, że tutaj trzeba już uruchomić kreatywność.
– Z soczewicy czy ciecierzycy można przygotować pasty, można ją ozdobić ogórkiem zielonym – kiszonym, konserwowym albo jakąś papryką, nasze dzieci bardzo lubią. Można przygotować tościk, albo na ciepło, czyli jakieś klopsiki z ciecierzycy, można je podsmażyć, potem poddusić z ryżem, ewentualnie z ziemniakami, cukinie teraz są, bo najlepiej, jak to są warzywa sezonowe, warzywa, owoce, smakują najlepiej, a nie uczulają.
Nad jadłospisem w Przedszkolu Niepublicznym Zgromadzenia Sióstr im. św. Józefa w Tarnowie czuwa siostra Monika. Jak przyznaje, u nich nowe rozporządzenie nie oznacza wielkiej rewolucji, ale są kwestie, które trzeba przemyśleć lub zmienić.
– Nie są to wielkie zmiany dla naszego przedszkola, bo zawsze starałyśmy się przygotowywać te posiłki zdrowo. Głównie chodzi tu o mleko zwierzęce, które chcemy zastąpić napojami roślinnymi, jest też większa ilość warzyw, jarzyn, wprowadziłyśmy także pieczywo pełnoziarniste. Ograniczamy na pewno ilość cukru, soli, a sól zastępujemy świeżymi lub suszonymi ziołami. Przynajmniej raz w tygodniu obowiązuje danie z ryby i tego także przestrzegamy. Trzeba usiąść, zastanowić się, jakie produkty będą potrzebne.
Zmiany obejmują także szkolne sklepiki. Wprowadzono katalog produktów, dopuszczonych do sprzedaży w sklepikach i automatach. Są to m.in. świeże owoce, warzywa, nabiał bez zbędnego cukru czy pieczywo pełnoziarniste. Zniknąć mają za to produkty wysokoprzetworzone o niskiej wartości odżywczej i z dużą ilością cukru.
Żywieniowa rewolucja w szkolnych stołówkach. Jak zmienią się posiłki dla uczniów?














