Galeria zdjęć:
Święto myśliwych pod Górą Parkową. Tradycje łowieckie już tradycyjnie zaprezentowano na XIV Hubertusie Krynickim.
Niedziela (23.08) była ostatnim z dwóch dni Hubertusa. Wszystko rozpoczęło się od uroczystej Mszy Świętej z myśliwską oprawą w kościele św. Antoniego Padewskiego w Krynicy-Zdroju, gdzie całe środowisko modliło się przez wstawiennictwo swojego patrona św. Huberta. Po Eucharystii barwny orszak łowczych z pocztami sztandarowymi, marożetkami z Korzennej oraz banderią konną i Orkiestrą Reprezentacyjną Straży Granicznej przemaszerował na deptak, gdzie rozpoczęto oficjalne obchody.
Wraz z Nowosądeckim Okręgiem Polskiego Związku Łowieckiego gospodarzem uroczystości był burmistrz Krynicy-Zdroju Piotr Ryba.
– To już XIV Hubertu. Jak Państwo pamiętacie kilka lat temu przenieśliśmy Hubertusa z początku października na koniec sierpnia. Ludzi mnóstwo, dziś plener o oficjalne uroczystości. Wspaniała Msza Święta. Turyści, mieszkańcy i wszyscy, który z tą tradycją łowiecką nie są w temacie, mogą się z nią zapoznać, bo ona jest barwna, kolorowa.
A szeroką tradycję łowiecką można była zobaczyć, dotknąć i zasmakować. Na krynickim deptaku nie zabrakło stoisk z bronią i elementami sztuki łowieckiej, pamiątka i gadżetami. Były warsztaty edukacyjno-przyrodcznie i atrakcje dla dzieci. Oczywiście każdy mógł też posilić się dobrym jadłem, chociażby dziczyzną. Rozpoczęcie obchodów na deptaku uświetnił pokazowy występ Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej, która zachwyciła publikę.
– Jest to przeżycie i warte tego. Coś pięknego.
– Przede wszystkim występ tej orkiestry był wspaniały. Częściej takie coś organizować to ludzie będą przyjeżdżać, będą oglądać i wszyscy na tym zyskamy.
– Orkiestra bardzo wspaniała i koniki oczywiście też. Warto było to zobaczyć.
– Pięknie, naprawdę, bardzo mi się podobało. Można też było coś zjeść, coś kupić. Także naprawdę warto było przyjechać.
Podczas oficjalnej części uroczystości wręczano też wyróżnienia i medale działaczom środowisk łowieckich. To dla nich ważny dzień w roku. Jednak jak przyznał Bogusław Rataj, przewodniczący Zarządy Okręgu Nowosądeckiego Polskiego Związku Łowieckiego, przeżywany tak hucznie hubertus ma być przede wszystkim służyć społeczeństwu.
– My to wszystko robimy dla ludzi. My siebie znamy, a to wszystko jest, żeby pokazać to, czym my się zajmujemy ponad podziałami, ponad pokoleniami i ponad regionami. Ludzie błędni myślą, że to polega tylko mówiąc wulgarnie na zabijaniu zwierząt, a to nieprawda. My się zajmujemy masą innych rzeczy. Łowiectwo powstało u zarania dziejów i to jest bardzo duża tradycje, której jesteśmy spadkobiercami. To jest kultura łowiecka, malarstwo, muzyka, to jest wszystko.
Popołudniu odbyły się między innymi pokazy psów myśliwskich oraz występy zespołów regionalnych i góralskich kapel. XIV Hubertus Krynicki zakończył się wieczorną zabawą taneczną na krynickim deptaku.
