’Bez zamówień istnienie linii produkcyjnej będzie niemożliwe” – alarmują związkowcy Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu.
Według nich, nad zakładem specjalizującym się w produkcji śmigłowców Black Hawk wciąż wisi widmo likwidacji. Coraz głośniej w przestrzeni publicznej mówi się o przeniesieniu produkcji do Stanów Zjednoczonych.
Jak tłumaczy przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność PZL Mielec Bartłomiej Duszkiewicz, głównym problemem jest brak konkretnych zamówień ze strony Państwa Polskiego.
-Cały czas takie zagrożenie istnieje, ponieważ zamówień na śmigłowce Black Hawk w naszej mieleckiej fabryce. Jeżeli tych zamówień nie będzie, szczególnie zamówień ze strony naszego państwa to Amerykanie mogą podjąć decyzję o likwidacji. Oczywiście na dzień obecny mamy zamówienia, to są drobne serie, linia jest utrzymywana, ale bez zamówień istnienie linii produkcyjnej będzie niemożliwe.
Bartłomiej Duszkiewicz dodaje, że dalsze istnienie linii produkcyjnej zależne jest przede wszystkim od decyzji podejmowanych na szczeblu rządowym.
-W zeszłym roku zostało unieważnione postępowanie zakupowe na 32 śmigłowce wielozadaniowe. Wiemy, że polska armia potrzebuje tych śmigłowców. Wiemy, że siły specjalne chciały zamówić 4 śmigłowce w ramach programu SAFE, ale to nie doszło do skutku, ponieważ nasza firma jest dyskryminowana ze względu na kapitał. Kapitał naszej firmy jest amerykański, a program SAFE dyskryminuje zakłady z kapitałem innym niż kapitał Unii Europejskiej. Chociaż spełniamy wszystkie wymagania, które w tym programie są przedstawione, czyli 65% tzw. europejskości.
Związkowiec podkreśla, że również sam śmigłowiec produkowany jest w Mielcu, a części do niego dostarczane są z terenu Podkarpacia, dzięki czemu tworzone są miejsca pracy dla mieszkańców.
Mieleckie zakłady zatrudniają obecnie około 1650 pracowników.














