Trwają prace wykończeniowe na nowym bloku operacyjnym w Szpitalu Wojewódzkim im. Św. Łukasza w Tarnowie. Największa inwestycja w historii placówki ma być ukończona najpóźniej do końca lipca.
Jak poinformowała podczas konferencji prasowej dyrektor szpitala Anna Czech, mimo problemów finansowych firmy budowlanej, inwestycja jest zabezpieczona, szpital rozmawia z podwykonawcami, a termin ukończenia inwestycji pozostaje bez zmian.
-Termin realizacji KPO wyznaczyło nam na koniec czerwca. Wystąpiliśmy o to, żeby trochę go przedłużyć. Mamy nadzieję, że uda nam się to skończyć w terminie, bo trwają już odbiory. Wykonawca, miał kłopoty ze swoją firmą, ale po rozmowach z nami zdecydował się kontynuować prace i zrealizować inwestycję do końca. Aktualnie trwają jeszcze zakupy sprzętu. Wszystkie wnętrza są gotowe. W tej chwili trwa klejenie wykładzin podłogowych i ściennych, klejenie tapet, montowane są konstrukcje podwieszanych sufitów. Jest realizowany montaż drzwi i zabudowa sali operacyjnych.
Trwają też budowa chodników wokół budynku. Układana jest kostka brukowa, montowane są krawężniki i obrzeża.
Nowy Centralny Blok Operacyjny to czterokondygnacyjny obiekt dobudowany do budynku 'H”. Głównym celem projektu jest poprawa dostępności i jakości leczenia onkologicznego.
-Na bloku operacyjnym będzie 7 sal. To będą sale dla chirurgii onkologicznej, ogólnej, dla ginekologii onkologicznej, urologii ginekologicznej. Będą też sale do przeprowadzania małoinwazyjnych zabiegów
-mówił kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej lek. Jacek Karaś.
Według przewidywań, pierwsze operacje mogłyby być tam przeprowadzane jesienią tego roku.
W skład wyposażenia bloku ma wchodzić między innymi robot chirurgiczny.
-Naszym priorytetem był zakup nowych technologii. Dla nas, jako chirurgów najważniejszy jest zakup robota chirurgicznego, który będzie stosowany do wykonywania zabiegów w chirurgii onkologicznej. Będą to zabiegi głównie związane z nowotworami jelita grubego. Szczególne zastosowanie ten robot będzie miał w operacjach odbytnicy.
Zakupiony sprzęt ma też pozwolić na przeprowadzenie całości diagnostyki i leczenia na miejscu. Bez konieczności odsyłania pacjentów do innych szpitali.
-Bardzo ważną rzeczą, którą będziemy mieć jest endoultrasonografia. Ten sprzęt będzie miał zastosowanie głównie w diagnostyce nowotworów trzustki czy zmian w drogach żółciowych. Dzięki temu będziemy mogli ustalić szybciej rozpoznanie. W tej chwili na takie badanie wysyłamy do Krakowa czy Rzeszowa. Czas oczekiwania jest różny. Czasem to miesiąc, czasem dwa miesiące. W przypadku choroby nowotworowej to ma znaczenie.
Całkowita wartość projektu wynosi niemal 115 mln zł.
Na realizację inwestycji szpital pozyskał 80 mln zł dofinansowania w ramach Krajowego Planu Odbudowy i 10 mln zł z budżetu Województwa Małopolskiego. Pozostałe środki to wkład własny szpitala.














