Zalew Klimkówka w powiecie gorlickim znów się kurczy, a przedsiębiorcy boją się, że turyści nie dopiszą w tym sezonie. Zła sytuacja wynika z tego, że z pobliskiej zapory zrzucana jest większa ilość wody niż ta która do niego wpływa. – Tylko w ostatnim tygodniu jedne z łagodnych brzegów Klimkówki powiększył się przez o około 4 metry – mówią nam wędkarze.
Już teraz nad zalew przyjeżdżają nieliczni turyści. Chociaż nie jest jeszcze na tyle ciepło, żeby pływać, korzystają ze ścieżek spacerowych.
– Bardzo ładna okolica, góry, woda. Mogłoby być trochę cieplej. Nam się tu bardzo podoba. Recenzja póki co jest pozytywna
– mówili turyści.
Nie wiadomo jednak, czy będzie taka sama, gdy ruszy sezon kąpielowy. Co roku pod koniec czerwca gmina Ropa zatrudnia bosmana i ratowników, żeby czuwali nad osobami wypoczywającymi na samorządowej plaży.
Jeszcze w zeszłym tygodniu wójt Karol Górski na antenie radia RDN Nowy Sącz podkreślał, że stan wody w jeziorze jest na tyle dobry, że daje to nadzieję na udany sezon.
– Mamy za sobą stosunkowo dobry okres zimowy. Było dużo śniegu, to dało taki efekt, że wiosenne roztopy dostarczyły wody do naszego Zalewu Klimkowskiego i w tej chwili mamy 18 milionów metrów sześciennych wody, czyli około 60%. Ostatnio widzimy, że deszcze, które padały przez trzy dni, też zrobiły swoje. No i tej wody oczywiście przebywa.
Wystarczyło kilka dni i sytuacja jest znacznie gorsza. Aktualnie szacuje się, że w zbiorniku jest około 14 milionów metrów sześciennych wody, a warto przypomnieć, że to niewiele, gdy weźmiemy pod uwagę całkowitą pojemność zbiornika – ponad 43 miliony metrów sześciennych wody.
Nie dziwią więc obawy mieszkańców i narzekanie na ciągłe zrzuty, których dokonuje obsługa zapory.
– Jadą z wodą, robią co chcą. Jest bałagan. Nie dbają o to. Jesienią było 5 milionów metrów sześciennych wody i jezioro zarosło. Teraz trawa ma po metr wysokości pod wodą. Nie ma gdzie ryb łowić. Wędkarze narzekają.
– Walory turystyczne jakie są to widać. Nie będzie to przyciągało, a raczej będzie odstraszało, a powinno przyciągać. Przecież w ubiegłe lata to tu były tłumy. Poszykowane jest wszystko, tylko na co.
– Ludzie kupili działki i pobudowali się, żeby jakieś zyski były. Pieniądze wsadzili, a ludzi nie ma.
Szczególnie jest to kłopotliwe dla osób, które żyją z turystyki – wynajmując noclegi czy prowadząc gastronomię. Problem staje się też coraz bardziej dotkliwy dla wędkarzy i tych, którzy po prostu planowali tu wypocząć w lecie.
Samorządowcy liczą na to, że Wody Polskie zarządzające zbiornikiem i kontrolujące m.in. zrzuty wody, zmienią swoją politykę, o czym rozmawiano niedawno na spotkaniu władz lokalnych, posłów i przedsiębiorców z przedstawicielami krajowych i regionalnych zarządów wód polskich.
– Bardzo oczekuję, żeby interes jednak mieszkańców był ponad interesem Wód Polskich, które przypuszczam, podejrzewam, chcą po prostu zarobić przy okazji utrzymywania takiej zapory, żeby im się troszkę koszty zwracały. Ja to rozumiem, ale jednak trzeba to wypośrodkować
– mówi wójt gminy Uście Gorlickie, Ewa Garbowska-Góra, która liczy, że Wody Polskie szybko zrealizują dwie ważne deklaracje, które padły w trakcie spotkania.
Zarząd Zlewni w Jaśle zabezpieczył pieniądze na opracowanie nowej koncepcji optymalizacji pracy elektrowni wodnej, tak żeby mogła ona produkować prąd również przy przepływach mniejszych niż 2,0 m³/s. Poinformowano też, że ewentualna zmiana zasad gospodarowania wodą wymaga przygotowania specjalistycznej ekspertyzy hydrologiczno-hydraulicznej.
Zaznaczmy też, że w trakcie spotkania część uczestników-w tym strona społeczna i samorządowcy – prosiła o utrzymywanie wyższego poziomu piętrzenia w zbiorniku i zmniejszenia odpływu do 1,0 m³/s. Obowiązująca instrukcja gospodarowania wodą zakłada odpływ na poziomie 2,0 m³/s.
Jednak padły też niepokojące informacje. Dyrektor RZGW w Krakowie Wojciech Kozak przypomniał, że zgodnie z obowiązującą instrukcją podstawowe funkcje zbiornika to ochrona przeciwpowodziowa, retencja i produkcja energii, zaś turystyka i rekreacja pozostają funkcją „czwartorzędną”.
My czekamy teraz na odpowiedź na nasze pytania ze strony Wód Polskich w sprawie stanu wody w Klimkówce.
