Coraz więcej zachorowań na boreliozę w Nowym Sączu i regionie

Wzrasta liczba osób chorujących na boreliozę na Sądecczyźnie. W Nowym Sączu prowadzone są też badania, które już pokazują, że liczba tych groźnych pajęczaków w mieście jest duża.

Borelioza może mieć poważne konsekwencje neurologiczne dla organizmu. Człowiek może być nią zarażony latami i nie wiedzieć, dopóki nie pojawią się komplikacje. Można też wiedzieć o chorobie od razu, jeśli mamy podejrzenia i się zbadamy.

Sądecki sanepid potwierdza, że liczba chorych systematycznie i mocno wzrasta z roku na rok.

– Taki duży skok, wzrost zachorowań był między rokiem 2024 a 2025 i to było o około 35% więcej zachorowań. W roku 2024 były 473 zachorowania a w roku 2025 było tych zachorowań już 732

– mówi Renata Olszowska-Pasoń z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nowym Sączu.

Tylko od początku tego roku łączna liczba z zachorowań z miasta i powiatu nowosądeckiego to już około stu. To potwierdza rosnącą tendencję, bo kulminacja zachorowań jest jeszcze przed nami.

Winowajcami są kleszcze, czyli pajęczaki, które masowo już występują nie tylko w naszych lasach, ale też na naszych trawnikach. Jest ich coraz więcej również w Nowym Sączu.

Kleszcze przenoszone są przez dzikie zwierzęta, których w ostatnich latach jest coraz więcej i które coraz częściej pojawiają się na terenach podmiejskich i w samych miastach.

Gdzie konkretnie występują? Badania w tej kwestii prowadzi Monika Majoch z Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu.

– Okolice Miasteczka Galicyjskiego, Lasku Falkowskiego i Parku Strzeleckiego zostały już przebadane pod kątem liczebności kleszczy i te wybrane lokalizacje za pomocą metody flagowania. Największe zagęszczenie kleszczy to jest średnio 30 sztuk na 100 m2. Jak na miasto jest to bardzo dużo, a jest jeszcze rejon przy rzece Kamienicy, gdzie jest to nawet do 40 sztuk.

Co ważne, nie każdy kleszcz, który wbije się w nasze ciało jest nosicielem baterii boreliozy. Tu również będą prowadzone dalsze badania nad nowosądeckimi kleszczami.

– Te kleszcze zostały przesłane do laboratorium i czekamy na wyniki, jaki procent z nich przynosi krętek borellia. Równocześnie prowadzimy też taką ankietę, która dotyczy właśnie percepcji ryzyka ukąszeń przez kleszcze mieszkańców Nowego Sącz i odwiedzających Nowy Sącz.

To pozwoli na dokładniejsze odpowiedzi, czyli skalę osób chorujących w stosunku do ukąszonych przez kleszcza.

Akademicy zapowiadają dalsze badania w pozostałych częściach Nowego Sącza, między innymi Plant. To bardzo ważne, bo miejsce to jest popularnym terenem wypoczynku rodzin z dziećmi, czy też właścicieli psów ze swoimi pupilami.

Zbliża się lato, więc tego typu form rekreacji będzie coraz więcej. Jeśli złapiemy kleszcza to możemy wyjąć go sobie sami?

– To zależy przede wszystkim od naszych możliwości i umiejętności. Mamy teraz do dyspozycji w aptekach różnego rodzaju kleszczołapki i systemy, które umożliwiają nam właściwe usunięcie kleszcza. Kiedy natomiast jest on długo i jest bardzo wwiercony w naszą skórę, to wtedy lepiej skorzystać z pomocy lekarskiej, bądź z fachowej pomocy pielęgniarskiej

– dodaje Renata Olszowska-Pasoń, która przypomina o preparatach w spray’u, których powinniśmy używać przed każdym wyjściem na spacer w plener oraz o obowiązkowym przeglądaniu skóry swojej i najbliższych po każdym powrocie.

Warto też zadbać o bezpieczeństwo swojego psa i po każdym spacerze przeglądać jego sierść. Jeśli zauważymy kleszcza, powinniśmy się stawić u weterynarza.

Exit mobile version