’Młodym brakuje serca do tego fachu’. Tarnowski Cech Rzemiosł Różnych świętuje 75-lecie

fot. magnific

na zdjęciu od lewej: Marian Wojtyłko i Stanisław Bańbor

Rzemieślników w Polsce ubywa, a młodzi coraz rzadziej decydują się na naukę tradycyjnych zawodów. Brakuje im – jak mówią doświadczeni fachowcy – nie tylko chęci, ale i serca do pracy w rzemiośle. Tymczasem Cech Rzemiosł Różnych w Tarnowie świętuje w tym roku 75-lecie działalności.

To ważny jubileusz dla lokalnego środowiska, które od pokoleń budowało tarnowską przedsiębiorczość.

O tym, jak zmieniało się rzemiosło i z jakimi problemami dziś mierzą się fachowcy, opowiadali na antenie Radia RDN Małopolska przedstawiciele cechu.

Jak przypominał wiceprezes cechu Marian Wojtyłko, historia tarnowskiego rzemiosła sięga jeszcze czasów sprzed nadania Tarnowowi praw miejskich.

Na podstawie dokumentów historycznych ustalono, że ludność trudniąca się rzemiosłem osiedliła się na terenie miasta jeszcze przed rokiem 1330. Nadane przez króla Władysława Łokietka prawa przyczyniły się do rozwoju miasta i rzemiosła. Przez wieki rosły szeregi cechów tkaczy, szewców, krawców i rzeźników.

Rzemieślnicy podkreślają jednak, że choć ich praca otacza ludzi każdego dnia, często pozostaje niedoceniana.

– Rzemiosło towarzyszyło człowiekowi od zawsze. Kiedy przejdziemy ulicami miast czy spojrzymy na elewacje, albo wnętrza kościołów, wszędzie widzimy pracę rzemieślników

– zaznaczał Marian Wojtyłko.

Największym problemem jest dziś jednak brak młodych ludzi chętnych do nauki zawodu. Tarnowski cukiernik i członek zarządu cechu Stanisław Bańbor, który w zawodzie pracuje od prawie 60 lat, nie ukrywa niepokoju o przyszłość branży.
Na antenie RDN ubolewał, że młodym brakuje dziś serca do tego fachu.

– Rzemiosło upada. Nie ma chętnych do nauki zawodu. Dzisiaj tylko telefon i komórka są zainteresowaniem młodych. Brakuje prawdziwego podejścia do nauki zawodu i pasji. Dobry rzemieślnik musi kochać to, co robi, a nie że przychodzi do zakładu, bo on musi coś zrobić. Nie! On ma to kochać! Ja miałem takich uczniów i pyta się mnie dziecko 'Szefie czy ja to muszę’, a ja mu na to 'Nie ty nic nie musisz, jak masz to na siłę robić to nie ma sensu!’

– podkreślał Stanisław Bańbor.

Przedstawiciele cechu zwracają uwagę, że wiele zawodów powoli zanika. Coraz trudniej spotkać dziś kaletnika, szewca czy kowala. Jak mówił Marian Wojtyłko, zawód kowala niemal całkowicie zniknął wraz z odejściem od tradycyjnych gospodarstw.

– Może jeszcze gdzieś są kowale przy hodowli koni, ale wraz z zanikiem koni na podwórkach gospodarstw znikają też zawody kowala.

Są jednak branże, które wciąż mają przyszłość. Wśród nich rzemieślnicy wymieniają przede wszystkim motoryzację, usługi fryzjerskie czy kosmetyczne.

– Najwięcej takich działalności mamy dziś zarejestrowanych właśnie w branży motoryzacyjnej, fryzjerskiej i kosmetycznej

– mówił Wojtyłko.

Kiedyś tarnowski cech zrzeszał nawet dwa tysiące członków. Rzemieślnicy spotykali się na balach, wydarzeniach i uroczystościach branżowych. Dziś organizacja liczy już tylko nieco ponad 200 osób.

Główne obchody jubileuszu odbędą się w sobotę, 16 maja. O godz. 12.00 w Bazylice Katedralnej w Tarnowie mszy świętej przewodniczyć będzie bp Stanisław Salaterski. Następnie uroczystości jubileuszowe odbędą się w tarnowskiej Sali Lustrzanej.

Posłuchaj rozmowy

 

Exit mobile version