Ukrainiec nie zauważył rozświetlonych samochodów na pasie awaryjnym. 31-latek w szpitalu po wypadku na A4

fot. KM PSP w Tarnowie

Do poważnego wypadku doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek (10/11 maja) na autostradzie A4 pod Tarnowem. Jedna osoba trafiła do szpitala po tym, jak rozpędzone auto osobowe uderzyło w samochód obsługi autostrady, które następnie uszkodziło dwa kolejne pojazdy.

O przebiegu zdarzenia informował w audycji Pomagamy i Chronimy asp. sztab. Paweł Klimek z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. Pierwotnie, funkcjonariusze zatrzymali się przy uszkodzonym aucie osobowym, które stało na pasie awaryjnym.

-Kierujący samochodem osobowym musiał zatrzymać swój pojazd na pasie awaryjnym. Podjechała policja, na włączonych światłach niebieskich, które wskazywały, że jest interwencja na drodze. Za radiowozem zatrzymał się pojazd obsługi autostrady. Jest oświetlony, to potężne, duże światła, mocno świecące, migające. Wskazuje, że pas jest zablokowany. W pewnym momencie na ten pojazd obsługi autostrady najeżdża rozpędzony mercedes, prowadzony przez 60-letniego obywatela Ukrainy.

Jak relacjonował Paweł Klimek, nastąpił efekt domina – uszkodzony został także radiowóz i samochód osobowy. Poszkodowany 31-latek to pracownik służb autostradowych.

-Ten mercedes uderza w samochód obsługi autostrady. Samochód obsługi jest wbijany w nasz radiowóz i następnie uderza w ten uszkodzony samochód, który stał na pasie awaryjnym. Z tego pojazdu został wyrzucony mężczyzna, który przy nim pracował, był z obsługi autostrady. Ten 31-latek trafił do tarnowskiego szpitala. Interweniujący policjanci wrócili do komendy, natomiast będziemy ich kierować na badania lekarskie. Generalnie, na pierwszy rzut oka, nic im się nie stało – nie mieli żadnych złamań czy nadwyrężeń ręki czy nogi, natomiast nie wiadomo, czy nie doszło do żadnych obrażeń wewnętrznych.

Policjant dodał, że 60-letni Ukrainiec trafił do policyjnej izby zatrzymań na czas ustalania okoliczności wypadku. Sprawca zdarzenia miał się tłumaczyć, że oświetloną kolumnę pojazdów stojącą na pasie awaryjnym zauważył dopiero w chwili, gdy było już za późno na hamowanie.

-Mężczyzna, który prowadził tego mercedesa, nie odniósł żadnych obrażeń. Auto ma praktycznie całkowicie z przodu zniszczone. Został zatrzymany w policyjnej izbie zatrzymań. Z perspektywy kierującego, który nam zaczął tłumaczyć, dlaczego do takiej sytuacji doszło, mówił, że jechał prawym pasem, jechał przed nim samochód, który całkowicie zasłaniał mu widok. Tłumaczył, że ten pojazd zjechał nagle na lewy pas ruchu i zobaczył tuż przed sobą wielki, oświetlony samochód i nie był w stanie już zareagować.

Na autostradzie, w okolicach węzła Tarnów Centrum, przez kilka godzin w nocy występowały utrudnienia w ruchu.

Exit mobile version