Komisja złożona z przedstawicieli wojska gościła w Tarnowie, jednak dokładna lokalizacja wciąż pozostaje niejawna. Jak mówił w rozmowie Słowo za Słowo prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny, spotkanie z wojskowymi było jednym z etapów umieszczenia na terenie miasta jednostki wojskowej.
Komisja lokalizacyjna w tym tygodniu oglądała tereny, na których mogłaby mieścić się w przyszłości jednostka wojskowa. Prezydent Jakub Kwaśny w mediach społecznościowych zamieścił zdjęcie z żołnierzami, ale dokładnej lokalizacji nie chciał wskazać.
-Niewiele mogę mówić, ale mogę powiedzieć tylko tyle, że zauważyłem u wojskowych błysk w oku. To jest dobry sygnał, przebieg spotkania był bardziej niż pozytywny. Teraz to kwestia decyzji o charakterze strategicznym – wpisania Tarnowa i ewentualnej lokalizacji na listę priorytetowych zadań dla wojska. To jest kwestia pieniędzy, które Ministerstwo Obrony Narodowej musiałoby zorganizować.
Jak dodał prezydent Jakub Kwaśny, od podjęcia decyzji o ulokowaniu wojska w Tarnowie do faktycznego uruchomienia jednostki minie trochę czasu, ale szansa na obecność armii w mieście jest duża. Szef tarnowskiego samorządu upatruje w wojsku szansy na dodatkowy rozwój gospodarczy miasta.
-To też nie będzie od razu, bo zawsze jest to proces, ale od czegoś trzeba zacząć. Najważniejsze, że mamy plan, zarysował się już. Bądźmy dobrej myśli. Ja bardzo bym chciał, żeby wojsko do Tarnowa wróciło, bo z jednej strony to kwestia bezpieczeństwa, a z drugiej niebagatelny jest skutek gospodarczy. Obecność 2000 żołnierzy, być może z rodzinami – być może nowych mieszkańców, ale również różnego rodzaju kancelarie, sekretariaty, obsługa wojska, firmy, które będą kooperowały z jednostką wojskową to jest coś, co da impuls rozwojowy dla miasta.
Według wcześniejszych zapowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej i prezydenta Tarnowa, w mieście miałyby funkcjonować wojska obrony przeciwlotniczej.
