‘Świętość można osiągnąć także daleko od cywilizacji’ – relikwie bł. Karoliny z pielgrzymką na Czarnym Lądzie

Bł. Karolina może być wzorem i przykładem, także na Czarnym Lądzie – przekonuje ks. Zbigniew Szostak. Kustosz Sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie wrócił z Afryki, gdzie przez miesiąc podróżował z relikwiami pochodzącej z Wał-Rudy polskiej dziewicy i męczennicy.
Karolina pokazuje, że można osiągnąć świętość nawet daleko od cywilizacji – dodaje ks. Szostak.
– Niektóre wspólnoty, zwłaszcza gdzieś głęboko na wsiach, w buszu, tak żyją jak kiedyś Karolina sto lat temu. Nie mają takiego doświadczenia, jak Karolina, nie mają takiego zatroskania. Rodziny są wielodzietne, tak jak rodzina Kózków, ale rodzice dzieci w Afryce nie troszczą się tak, jak rodzice Kózków, mają jeszcze trudniejsze warunki, niż kiedyś Karolina sto lat temu. Mimo wszystko myślę, że Karolina przemawiała do nich, że można osiągnąć świętość będąc na wsi, będą daleko od cywilizacji i będąc osobą, która tak jak Karolina jest zaangażowana w dom rodzinny, w sąsiedztwo i widzi potrzeby innych.
Kustosz Sanktuarium w Zabawie odwiedzał poszczególne parafie we wschodniej Afryce, z relikwiami błogosławionej Karoliny i rekolekcjami docierał zarówno do miast, takich jak Rwanda czy Kenia, ale odwiedzał także ubogie wiejskie osady.
Duchowny dostrzega problemy, z jakimi borykają się Afrykanie. Jego zdaniem, błogosławiona spod Tarnowa może uczyć czasem prostych rzeczy, które mają jednak ogromny wpływ na codziennie funkcjonowanie.
– To jest wielki problem głodu, ale też dziadostwa, takiego czegoś, co myślę, że bez większych nakładów środków można by pokonać. Myślę, że Karolina może ich uczyć, że trzeba takiego zaangażowania. Poszukać sobie miejsca, jak ona, pod gruszą, żeby się zebrać, żeby coś zrobić, żeby zadbać o dom, zadbać o sąsiadów, to jest ważne, żeby odnajdywać na wzór Karoliny takie zaangażowanie, żeby sobie to miejsce czynić bardziej przyjazne.
Ks. Zbigniew Szostak zwraca uwagę, że będąc w Afryce, mógł dostrzec autentyczne poszukiwanie wiary.
– Pragną przeżywać tą wiarę jako autentyczne spotkanie. Widać wiele autentyczności w ty, jak się modlą, jak się angażują, nawet jak słuchają. Były też trudności, bo ja mówiłem po polsku, było tłumaczenie w Rwandzie na francuski, a potem z francuskiego na kinyarwanda, ale nikt się nie nudził. Powszednia Msza św. trwała 2,5 godziny z przekazaniem relikwii. Nikt nie wychodził z Kościoła. Myślę, że to też jest taki znak, że potrzebujemy takiego spotkania autentycznego, nie tylko odprawienia Mszy św. i zaliczenia, bo jest niedziela i muszę być w Kościele, ale rodzi się pytanie, czy ja w tym Kościele mam to doświadczenie przeżycia czegoś wielkiego.
W jednej z parafii, do której pielgrzymowały relikwie polskiej dziewicy i męczennicy, mieszkańcy zadeklarowali utworzenie chóru, który będzie nosić imię błogosławionej Karoliny.
Przed wyjazdem do Afryki, ks. Zbigniew Szostak zabrał relikwie bł. Karoliny do Anglii.
Karolina Kózkówna urodziła się 2 sierpnia 1898 r. w wielodzietnej rodzinie w podtarnowskiej wsi Wał-Ruda. Wrażliwa na potrzeby chorych i biednych odwiedzała ich w domach i wspierała w potrzebach.
Była przykładem pracowitości i uczciwości oraz poczucia odpowiedzialności za rodzinę. Swoją postawą zdobyła powszechne uznanie i szacunek wśród współmieszkańców, którzy mówili, że jest 'pierwszą duszą do nieba’ a także społeczne i religijne zaangażowanie w rozwój drugiego człowieka.
Zginęła heroicznie broniąc swej godności i honoru 18 listopada 1914 r. gdy została zaatakowana przez carskiego żołnierza, który w bestialski sposób ją zamordował. Jan Paweł II beatyfikował Karolinę Kózkównę 10 czerwca 1987 r. w Tarnowie.
Droga Krzyżowa każdego osiemnastego dnia miesiąca gromadzi tysiące pielgrzymów. Latem i zimą, prowadzi ona z domu bł. Karoliny w Wał- Rudzie, przez las do miejsca, w którym znaleziono ciało bł. Karoliny.
Ludzie, którzy uczestniczą w tym nabożeństwie także przedstawiają swoje świadectwa łask wyproszonych za wstawiennictwem bł. Karoliny.
