Zobacz zdjęcia:

„Sądeczanka” miałaby się kończyć w okolicy ronda św. Jana Pawła II w Nowym Sączu przy obwodnicy północnej miasta, co dalej wzbudza protesty mieszkańców osiedla Zabełcze i Przetakówka. Podczas zorganizowanego przez urząd miasta spotkania z Robertem Jakubiakiem, zastępcą dyrektora krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad padło wiele pytań i głosów oburzenia.
Mieszkańcy chcą, by „Sądeczanka” przebiegała i kończyła się po drugiej stronie Dunajca, po stronie gminy Chełmiec.
– Dlaczego, jeżeli jest dobra wola prezydenta Nowego Sącza i wójta Chełmca, nie przychylić się do wariantu bardziej korzystnego dla nas, dla mieszkańców?
– Nie wierzę w to, żeby to doszło do skutku. No jeżeli uwzględnią te nasze postulaty i odsuną troszeczkę dalej wejście „Sądeczanki”, no to byłoby już trochę lepiej, ale to też nie rozwiązuje sytuacji.
– Pan dyrektor jest nastawiony tylko na wariant C i koniec. Nie ma dyskusji z nim.
– To by się wiązało z wyburzeniem naszego domu i sąsiednich. Także to dla nas jest trochę kłopotliwe.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad preferuje wzbudzający kontrowersje wariant C, dla którego inwestor ma decyzję środowiskową. Wariant ten zakłada przebieg „Sądeczanki” po nowosądeckiej stronie Dunajca. GDDKiA zapowiada, że wariant może zostać skorygowany tak, by było jak najmniej wyburzeń domów, ale mało realne wydaje się zbudowanie drogi po drugiej stronie rzeki.
– Mamy połączyć istniejący most na Dunajcu, który jest w ciągu obwodnicy północnej Nowego Sącza. Tam będziemy się starać realizować drugi obiekt, żeby ta obwodnica mogła wyjść już dwoma jezdniami w kierunku Krakowa, w kierunku miejscowości Dąbrowa. Chcemy teraz popracować na etapie koncepcji programowej, doprecyzować rozwiązania, żeby rozploty ruchu, które są obecnie w mieście były tak zaproponowane, żeby były rozplotami najmniej kolizyjnymi albo nawet bezkolizyjnymi w kierunku wyjścia nowego przebiegu „Sądeczanki”. Dwie jezdnie wchodziłyby do ronda, natomiast będą rozploty wynikające z tego, aby można było jechać i w kierunku Chełmca i w kierunku drogi krajowej 87
– mówi Robert Jakubiak, zastępca dyrektora krakowskiego oddziału GDDKiA.
Podczas spotkania pojawiła się też koncepcja powrotu do wariantu B, czyli przebiegu po stronie gminy Chełmiec, choć nieco zmodyfikowanego i prowadzącego w okolicy rzeki Dunajec. Wójt Stanisław Kuzak zaznaczał, że w tym przypadku nie byłoby wyburzeń domów.
– Ponadto złożyłem propozycję, żeby powstał most w Dąbrowie i było odbicie w prawą stronę, w kierunku Marcinkowic. Wtedy można powiązać to z drogą powiatową i odkorkuje nam to wszystko. Ruch w kierunku Limanowej były wcześniej przechwytywany. W przypadku budowy mostu w Dąbrowie, można by też korzystać z bocznicy kolejowej i transportować towar na Słowację czy Węgry.
Przedstawiciel GDDKiA w reakcji na tę propozycję mówił, że zmiana wariantu mocno opóźniłaby moment powstania tego odcinka „Sądeczanki”. Przypomniał, że pozyskanie decyzji środowiskowej na preferowany wariant C trwało 4 lata.
Prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel jest zwolennikiem wariantu B, ale widzi też inne możliwości.
– Przebieg lewobrzeżny byłby optymalny dla Nowego Sącza oraz dla Chełmca i całego regionu, natomiast trzeba też podkreślić, że ta droga musi powstać, więc pozwoliłem sobie zaproponować rozwiązanie pośrednie, które spowoduje ograniczenie do minimum jakiegokolwiek ingerencji w majątki prywatne. Nie będzie wtedy tej estakady na ulicy Witosa, byłaby tylko przebudowa ronda oraz zbudowanie wlotu do Nowego Sącza przy wale.
Na razie nie ma jednoznacznej odpowiedzi GDDKiA w sprawie tej propozycji.
Co istotne, jeśli realizowany będzie wariant C, czyli przebieg po nowosądeckiej stronie Dunajca, odcinek Tęgoborze – Nowy Sącz powinien być gotowy w 2034 roku. Takie są założenia inwestora czyli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.