Remont w centrum Tarnowa jeszcze dłużej. Przedsiębiorcy liczą straty

WhatsApp-Image-2026-04-29-at-13.15.47-11

Zdjęcie 1 z 14

Kolejne opóźnienia przy remoncie ul. Batorego w Tarnowie.
Zarząd Dróg i Komunikacji podpisał już aneks z wykonawcą na przedłużenie prac o trzy miesiące.

Dyrektor ZDiK w Tarnowie Grzegorz Wałęga tłumaczy, że sprawne prowadzenie inwestycji utrudniała pogoda.

– Te kłopoty w dużej mierze wynikają z warunków atmosferycznych, które w tym roku mieliśmy wyjątkowo niekorzystne przez dłuższy czas, nawet jeżeli pogoda się poprawiała, to trwało to dwa, trzy dni, a to za mało na prowadzenie robót stricte technologicznie związanych z mieszankami betonowymi i wiązaniem.

Nie tylko śnieżna i mroźna zima spowolniła roboty. Ta inwestycja od samego początku nie szła zgodnie z planem.

Remont 200-metrowego odcinka drogi, łączącego ulice Krakowską i Nowy Świat, został przerwany w listopadzie po tym, jak wykonawca po zdjęciu kostki dokopał się do sieci gazowej, która nie była ujęta w dokumentacji. Modernizacji wymagał też biegnący pod drogą rurociąg.

Te prace już się zakończyły, ale już na starcie przyniosły poślizg z terminami.

Nie da się tu teraz przejechać samochodem, ale piesi mogą skorzystać z wyznaczonych szlaków, którymi da się przejeść. Wykonawca ma też udostępniać dojazd przedsiębiorcom do swoim miejsc pracy. Trzeba zachować jednak szczególną ostrożność, bo cały czas jest tu ciężki sprzęt i prowadzone są roboty.

– W tym momencie trwają prace rozbiórkowe na kolejnym odcinku, dojrzewa podbudowa betonowa na górnym odcinku i są prowadzone prace na etapie krawężników, wyznaczających szlak drogowy. Wykonawca jest zobowiązany do tego, aby zapewnić dostęp do przedsiębiorców. Jeżeli, poza nami lokalnie z kimś się umawia, że dzień czy pół dnia może tego dojazdu nie być, to już jest jego indywidualna sprawa, ale ma być to porozumienie z danym przedsiębiorcą

– dodaje Grzegorz Wałęga.

Tymczasem przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność przy remontowanej ul. Batorego załamują ręce i liczą straty. Antoni Nytko od ponad 30 lat prowadzi tu sklep papierniczy. Odkąd ulica Batorego stała się placem budowy wyliczył, że zarabiają połowę mniej niż przed remontem.

– Dziś to i tak jest komfort, bo jest część wybetonowana od góry, ale od dołu dalej są wykopy, błoto czy piach, to odstrasza zwłaszcza panie. Rodzice z małymi dziećmi wolą sobie obejść ul. Kopernika czy Krakowską. Zupełnie odpadli nam klienci tzw. przypadkowi, którzy przechodzą czy przejeżdżają, dzieci widzą przez szybę, to wejdą. Teraz tego nie ma. Zostali tylko nasi wierni klienci, którzy już byli i znają asortyment i wiedzą, że jak wejdą, to kupią właśnie tą rzecz, o którą im chodzi.

Władze miasta planowały ten remont skończyć w drugiej połowie maja. Aneks do umowy z wykonawcą zakłada, że prace potrwają do końca sierpnia tego roku. Zarząd Dróg i Komunikacji przekonuje, że ten termin nie jest już zagrożony. Na to liczy pan Antoni, który przyznaje, że właśnie początek roku szkolnego to czas, kiedy mogą nadrabiać straty.

– To jest graniczny termin, na który liczymy, żeby odbić się od dna, że ta udrożniona ulica przysporzy nam klientów. Żeby chociaż chodniki były, to jest podstawa. Liczymy, że z początkiem roku szkolnego nastąpi boom, jakaś zwyżka sprzedaży i cokolwiek nadrobimy, bo to jest strasznie długi okres.

Ul. Batorego została zamknięta w październiku zeszłego roku.

Przebudowa 200-metrowego odcinka ulicy Batorego w Tarnowie to koszt ok. 3 mln zł. Połowa tej kwoty stanowi dotacja z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.

Po dwumiesięcznym przestoju wznowiono roboty na ul. Batorego. Czy wykonawca zdąży w terminie?

Exit mobile version