Dyrektorzy i personel szpitali powiatowych w całej Polsce wyjdą dzisiaj przed placówki na symboliczną minutę ciszy. Trwa 'Czarny tydzień’ – ogólnokrajowa akcja protestacyjna m.in. wobec cięć w diagnostyce i coraz gorszej sytuacji finansowej szpitali.
Była wiceminister zdrowia w rządzie Zjednoczonej Prawicy, poseł Józefa Szczurek-Żelazko uważa, że protest to rozpaczliwe wołanie o pomoc dla zaniedbywanego sektora ochrony zdrowia.
-To jest taki rozpaczliwy ruch pracowników ochrony zdrowia, jak i dyrektorów. Władza od wielu miesięcy miała sygnały, że w ochronie zdrowia nie jest najlepiej. Nie podejmowała żadnych działań. Jeżeli natychmiast nie zostaną podjęte działania naprawcze, to może rzeczywiście dojść do zamykania szpitali, co będzie dramatem dla mieszkańców. Wiele szpitali, szczególnie powiatowe, są pierwszym miejscem, gdzie pacjent może uzyskać pomoc w sytuacji zagrożenia życia. Widzimy, jak znikają porodówki, reglamentuje się ilość wykonywanych badań – np. gastroskopia, kolonoskopia, tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny.
Parlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości ocenia też, że ograniczanie finansowania mniejszych szpitali może doprowadzić do centralizacji opieki zdrowotnej wokół dużych ośrodków miejskich.
-Ja myślę, że to wpisuje się w model, który chciała przeforsować Platforma Obywatelska w czasie pierwszych rządów Tuska, gdzie wiodące miały być duże ośrodki, duże miasta, natomiast zapomniano o Polsce powiatowo-gminnej. Ten model odgrzano, brzydko mówiąc. Padło na szpitale powiatowe, które dobrze sobie radziły. Pamiętam, że u nas, w województwie małopolskim, szpitale przeprowadzały inwestycje, zostały doposażone, pacjenci mogli liczyć na pomoc w stanach zagrożenia życia.
'Minuta ciszy dla systemu ochrony zdrowia’ odbędzie się w całym kraju o 11:45. Akcję protestacyjną, która potrwa do piątku, zorganizował Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych.














