Jeśli po świętach została nam żywność, możemy albo ją zamrozić, albo oddać do jadłodzielni. Takie miejsca istnieją w wielu miastach w Polsce, także w Tarnowie przy katedrze.
Ludzie przynoszą tutaj żywność, która znika bardzo szybko. Pani Alicja przekazała potrzebującym m.in. chleb i wędlinę.
– Chleba za dużo zostało, bo dużo kupiliśmy. Popakowałam też wędliny. Człowiek tak nauczony dawnymi latami robi za dużo zakupów, a dziś się mniej je – dodaje.
Mieszkańcy chwalą pomysł jadłodzielni.
– Fajny pomysł, niech ludzie potrzebujący z tego korzystają. Takich lodówek powinno być więcej w Tarnowie. U mnie po świętach nie zostało dużo żywności, nie marnuje się. Jest duża rodzina, są zwierzęta. Kupujemy żywność z umiarem
– mówi jeden z przechodniów.
– Jak ludzie mają za dużo jedzenia, to powinni tu przynosić. Kolega, który pracował w zakładzie komunalnym opowiadał mi ile po świętach ludzie wyrzucają jedzenia do kosza na śmieci. Do domu przynosił rzeczy jeszcze zafoliowane
– dodaje kolejny mężczyzna.
W Polsce działa co najmniej 200 jadłodzielni, a ich liczba rośnie. To też sposób na walkę z marnowaniem żywności – rocznie w naszym kraju wyrzuca się około 5 milionów ton jedzenia.
