Miesiąc miodowy w hospicjum? Historia, która boli, ale też daje nadzieję

WhatsApp-Image-2026-04-01-at-18.27.21

Zdjęcie 1 z 2

Jej życie gasło, ale dusza rozkwitała. Takimi słowami swoją żonę Karolinę opisał Adrian z regionu dębickiego. 29-latka zmagała się ze złośliwym nowotworem wątroby, którego nie udało jej się pokonać.

Młode małżeństwo miesiącami mierzyło się ogromnym bólem i cierpieniem, którego ukojenia szukało w Bogu i własnej relacji. Ostatni miesiąc życia Karoliny, który spędzili w tarnowskim hospicjum Via Spei, Adrian porównał do miesiąca miodowego.

– Ten ostatni miesiąc porównałbym do pierwszego miesiąca naszego wspólnego życia. To był niesamowity czas, kiedy ona się tak zmieniała, poznawałem ją na nowo i zakochiwałem się w niej na nowo. Odczuwałem te same emocje, które odczuwałem piętnaście lat temu, kiedy się w niej zakochiwałem i tutaj odczuwałem to samo, była całkiem inna, wydawała się nową wersja siebie, a ja nie mogłem wyjść z zachwytu. Patrzyłem, jak ona tam rozkwitała, to było dla mnie niesamowitym doświadczeniem obserwując to, jak ona potrafiła cieszyć się z tego czasu i być wdzięczna za to, że nie jest ważne gdzie, ale ważne, że razem.

Karolina zmarła dzień przed swoimi 29. urodzinami. Do końca wspierana przez męża i najbliższych. Adrian wspomina, że po śmierci jej wyraz twarzy wskazywał, jakby oglądała coś wspaniałego.

– Patrzyłem na jej twarz, wyglądała pięknie, nie miała oznak, że chorowała na raka wątroby. Miała piękną skórę, piękne paznokcie, piękne włosy, piękne oczy. Miała też piękny wyraz twarzy, lekki uśmiech, przymrużone oczy, wyglądała, jakby widziała coś wspaniałego, coś pięknego. Gdybym miał opisać wyraz twarzy, który zobaczył niebo, to właśnie tak bym go opisał. Od wtedy wiedziałem, gdzie ona jest.

Adrian będzie gościem audycji ‘Oblicza cierpienia’. W Wielki Piątek w trzech odsłonach – o 9.30, 10.30 i 11.30 opowie, jaką drogę musieli przejść od postawienia diagnozy, przez leczenie, aż po śmierć. Porozmawiamy też o przeżywaniu żałoby i nadziei, która nie gaśnie, jeśli wierzymy, że jest z nami Bóg.

Exit mobile version