Kolejki po ciepłą zupę. 'Biorę dla dzieci, bo teraz ciężko z pracą’

WhatsApp-Image-2026-03-26-at-12.10.04

Zdjęcie 1 z 5

Przed świętami osoby potrzebujące liczą każdy grosz. Przybywa osób, które przychodzą każdego dnia na ciepłą zupę do kuchni św. Szymona przy klasztorze ojców bernardynów w Tarnowie. To ubodzy, seniorzy z niską emeryturą, bezrobotni, bezdomni.

Jak mówią żywność jest droga. Marzą, żeby na święta dostać coś do jedzenia.

Dziś na obiad był barszcz czerwony.

– Siostra bardzo dobrze gotuje.

– Smakują nam te zupy. Przed świętami też by się przydała pomoc, bo ja nie mam renty, tylko parę groszy z MOPS-u.

– Ja biorę też zupę dla dzieci, bo teraz ciężko z pracą.

– Przed świętami by się przydała żywność, bo nie ma za co kupić – opowiadają potrzebujący.

Kuchnię prowadzi służebniczka dębicka siostra Bernadetta Dąbrowska, która gotuje zupy z pomocą wolontariuszy. Przed świętami można pomóc osobom potrzebującym i przynieść dary do kuchni przy klasztorze ojców bernardynów.

– My żyjemy z jałmużny. W czasie świątecznym będziemy wdzięczni za konserwy, pasztety, wędlinę długoterminową, coś co możemy podarować naszym podopiecznym na święta. Zbieram także odzież męską: bluzy, obuwie sportowe i podkoszulki.

Kuchnia działa od poniedziałku do piątku. Zupy są wydawane od godziny 11.30.

Pomoc organizowana jest także w parafiach diecezji tarnowskiej. Wolontariusze Caritas chcą pomóc przed świętami swoim podopiecznym i podarować im paczki żywnościowe. W gronie potrzebujących są chorzy, bezdomni, starsi, rodziny wielodzietne. W sklepach regionu były prowadzone zbiórki żywności. Kartki z życzeniami przygotowali uczniowie ze Szkolnych Kół Caritas.

Exit mobile version