Sądeccy rzemieślnicy uroczystość św. Józefa rozpoczęli od Mszy Świętej w bazylice św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Jak podkreślali, jest to okazja do podziękowania za wsparcie, które święty okazuje im w codziennej pracy.
– Oczywiście jak co roku spotykamy się na Mszy Świętej i modlimy się o wstawiennictwo naszego patrona. Za nas samych pracowników i za naszą rodzinę, za całe grono rzemieślników. W sumie to dla nas jest najważniejsze święto w całym roku. Święty Józef jest dla nas ważny. Bardzo nas wspiera, więc jesteśmy tutaj co roku. Józef był rzemieślnikiem, a my kontynuujemy tę tradycję. Zresztą cała nasza rodzina to rzemieślnicy, już w drugim pokoleniu i trzecie pokolenie rośnie.
– mówili członkowie rodziny Maciuszków, którzy są wśród 400 innych rzemieślników z regionu sądeckiego zrzeszonych w Cechu Rzemiosł Różnych w Nowym Sączu.
Prezes zarządu tej organizacji Andrzej Stawiarski podkreślił, że mimo tego, że przedsiębiorcy zmagają się z wieloma trudnościami, ale dalej walczą o swoje miejsce na rynku.
– Podobnie jak przez inne lata, dajemy sobie jakoś radę, chociaż nie jest łatwo, bo rzeczywiście rozwiązania i ciągle jakieś zmiany legislacyjne na pewno nie pomagają w samym kultywowaniu rzemiosła. Jeżeli zaczniemy się bardziej skupiać na dokumentacji, bardziej skupiać na tych sprawach papierkowych to umyka nam niestety to rzemiosło, to rękodzieło i poświęcenie czasu w tejże sztuce.
Prezes Stawiarski zauważył jednak, że wciąż jest jednak nadzieja dla dalszego rozwoju rzemiosła, bo nie brakuje młodzieży, która wybiera szkoły branżowe. Kierunki rozwoju są różne.
– Kucharz, hydraulik, mechanik – wymieniają swoje przyszłe zawody uczniowie Rzemieślniczej Branżowej Szkoły I Stopnia w Nowym Sączu.
– Lubię to robić, więc wybrałem taką drogę. Od razu po szkole mamy zawód, więc przez trzy lata kształcimy się w tym zawodzie i później od razu idziemy sobie do pracy
– opowiadali uczniowie Rzemieślniczej Branżowej Szkoły I Stopnia w Nowym Sączu. Dyrektor tej placówki Józef Klimek podkreśla, że takie szkoły jak ta mają przyszłość.
– Istnieje wciąż potrzeba, aby to kształcenie wzmacniać i przekonywać młodych ludzi, którzy wybierają kształcenie na poziomie branżowym i przykładają się do tego, że wcale nie są gorsi i są bardzo potrzebni nam jako społeczeństwu. Tu przykładów można mnożyć. My kształcimy piekarzy, a trudno sobie wyobrazić, że tych piekarzy nie będzie, bo codziennie kupujemy chleb i o to chodzi, aby nasi uczniowie byli dobrymi piekarzami, tak aby nam ten chleb smakował. Nic nie ujmując innym, którzy kształcą się na poziomie licealnym, chodzi o to, aby na każdym poziomie przykładać się do pracy. Dobrze by było, żeby to było jeszcze to, co chcemy i lubimy robić.
Święto Rzemiosła w Nowym Sączu odbyło się tradycyjnie w siedzibie Cechu Rzemiosł Różnych.
Wystąpili tu uczniowie Rzemieślniczej Branżowej Szkoły I Stopnia w Nowym Sączu, a później wyróżnieni zostali zasłużeni sądeccy członkowie cechu.
