Wójtowie i burmistrzowie, zrzeszeni w stowarzyszeniu Aglomeracja Tarnowska, chcą zmian w zakresie funkcjonowania tej jednostki. Członkowie stowarzyszenia przegłosowali stosunkiem głosów 14:2 zmianę punktu statutu, który dotyczy m.in. organizacji pracy zarządu Aglomeracji. Prezydent Jakub Kwaśny uważa jednak, że większość w tym głosowaniu nie wystarczy do wprowadzenia zmian.
W skład zarządu wchodzi prezydent Tarnowa jako prezes oraz czterech członków zarządu, w tym dwóch w randze wiceprezesów. Aktualnie, w zarządzie, poza Jakubem Kwaśnym, zasiadają burmistrz Wojnicza Tadeusz Bąk oraz wójtowie gmin Tarnów, Lisia Góra i Skrzyszów – Grzegorz Kozioł, Arkadiusz Mikuła i Marcin Kiwior.
Wójt Lisiej Góry Arkadiusz Mikuła argumentuje, że członkowie stowarzyszenia chcą w ten sposób usprawnić pracę zarządu.
-Pojawiły się takie głosy wójtów i burmistrzów, że Aglomeracja nie do końca jest traktowana tak, jak powinna, czyli że jest to stowarzyszenie 18 gmin. Być może pan prezydent ma wrażenie, że jest ono tylko dla Miasta Tarnowa. Jednomyślność w statucie dotyczy tak naprawdę tylko jednego paragrafu statutu. Jest to zapis, który uniemożliwia sprawne działanie Aglomeracji, i żeby to poprawić, padł wniosek, żeby zmienić tę jednomyślność głosowania. Ja przypomnę, że setki lat temu w Polsce funkcjonowało liberum veto. To są rzeczy, które dzisiaj nie są potrzebne i nie pomagają w sprawnym funkcjonowaniu Aglomeracji.
Prezes stowarzyszenia, a zarazem prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny twierdzi, że mimo większości głosów 'za’, wynik głosowania jest nieskuteczny. Wskazuje, że do zmiany zasady jednomyślności też potrzebny jest brak sprzeciwu.
-Głosowanie jest jednoznaczne. Do zniesienia zasady jednomyślności również potrzebna jest jednomyślność, zatem uchwała nie została podjęta, wbrew temu, co niektórzy chcą twierdzić. Praca zarządu jest bardzo sprawna, zresztą, na posiedzeniu walnym Aglomeracji było to wielokrotnie podkreślane, a mimo to jest próba zmiany zasady jednomyślności. Ja odczytuję to jako próbę 'wrogiego przejęcia’ Aglomeracji – tzn. stowarzyszenia i Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych.
Arkadiusz Mikuła uważa, że w tej sytuacji wiążący jest jednak wynik głosowania na Walnym Zgromadzeniu, w którym większość opowiedziała się za zmianami w statucie. Wójt Lisiej Góry nie chce jednak, by całą sytuację określać konfliktem.
-Myślę, że różnica zdań to dużo lepsze słowo. Rzeczywiście, podjęliśmy decyzję i uchwałę o zmianie statutu. Zmiana dotyczy tylko punktu, który mówi o jednomyślności w głosowaniu dotyczącym pewnych kwestii. 14 wójtów i burmistrzów było 'za’, 2 'przeciw’. Mam nadzieję, że zgodnie z wynikiem tego głosowania, zostanie ten statut zmieniony. Mimo wszystko, mimo tej różnicy zdań, jestem pełen optymizmu jeśli chodzi o dalszą współpracę w Aglomeracji Tarnowskiej. Nikt nie ma wątpliwości, że Aglomeracja jest nam potrzebna, a liderem jest Miasto Tarnów – to jest naturalna sprawa.
Wójt Mikuła twierdzi, że głosowanie nie ma związku z wcześniejszym sporem gmin Tarnów i Skrzyszów z miastem o kwestię wykupu akcji Tarnowskich Wodociągów. Inaczej sprawę widzi Jakub Kwaśny, który zwraca uwagę, że wniosek o zniesienie jednomyślności wpłynął właśnie od tych samorządów.
Prezydent Tarnowa ocenia też, że wójtowie chcą mieć większy wpływ na wydatkowanie środków technicznych, przewidzianych m.in. na wynagrodzenia pracowników stowarzyszenia.
-Sprawa może mieć podłoże w środkach, które mają być wydatkowane w ramach tzw. pomocy technicznej. Widocznie wójtowie chcieliby mieć na to całkowity, stuprocentowy wpływ. Osobą, która wnosiła o zmiany statutowe był pan wójt Kiwior, wraz z wójtem Koziołem. Ja apelowałem, aby spraw wodociągowych nie przenosić na Aglomerację. ZIT jest instrumentem Unii Europejskiej dla miast i ich obszarów funkcjonalnych, z wiodącą rolą miasta, więc interes Miasta Tarnowa jest dla mnie najważniejszy.
Stowarzyszenie Aglomeracja Tarnowska zatrudnia dwie osoby – dyrektora, który organizuje codzienną pracę stowarzyszenia oraz sekretarkę.
Prezydent Jakub Kwaśny wskazał, że podobna jednostka w Wałbrzychu nie ma własnych pracowników, a działania stowarzyszenia opierają się na pracy urzędników gminnych i miejskich. Z drugiej strony, we Wrocławiu podobne stowarzyszenie zatrudnia ok. 20 osób, które zajmują się realizacją projektów dla zrzeszonych gmin.














