’Nad propozycją prezydenta należałoby się pochylić, a koalicja rządząca z automatu ją odrzuca’ – uważa poseł PiS Józefa Szczurek-Żelazko.
Parlamentarzystka w rozmowie Słowo za Słowo odniosła się do ostatnich wydarzeń związanych z pożyczką SAFE oraz zawetowaniem rządowej ustawy przez prezydenta.
Odpowiedzią na unijną pożyczkę był projekt prezydencki 'SAFE zero’, który zakładał spieniężenie rezerw złota będących w posiadaniu Narodowego Banku Polskiego i sfinansowanie modernizacji wojska z zysków.
Jak mówiła Józefa Szczurek-Żelazko, nierozpatrywanie tej propozycji jest działaniem na szkodę państwa.
-Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty propozycję pana prezydenta wrzucił do zamrażarki sejmowej, ten projekt nie będzie rozpatrywany. To skrajne działania na szkodę naszego kraju. Z drugiej strony, to zadziwiające, bo jeżeli pojawia się projekt, który jest bezpieczniejszy dla naszego kraju i też gwarantuje rozwój sił zbrojnych, to przynajmniej należałoby się nad nim pochylić. Oni z automatu to odrzucają.
Poseł podkreślała, że wokół unijnej pożyczki wciąż jest wiele niewiadomych. Wątpliwości parlamentarzystów opozycji dotyczą m.in. wysokości oprocentowania w kolejnych latach.
-Istotą tej pożyczki był fakt, że zadłużymy nasz kraj na ponad 55 lat, bo to 10 lat karencji i 45 lat spłat. Tak do końca rządzący nie potrafili powiedzieć, jakie będą koszty obsługi tego zadłużenia. Mówi się o tym, że to preferencyjna pożyczka, podaje się oprocentowanie 3,5% w skali roku, ale w pierwszym roku. Kiedy szczegółowo pytaliśmy, jak będzie wyglądało oprocentowanie w kolejnych latach, to niestety, nie odpowiedziano na te pytania.
Poseł wskazywała również, że unijna pożyczka mogłaby służyć politycznej presji. Jak mówiła, przez zapisany mechanizm warunkowości, Unia Europejska mogłaby wstrzymywać wypłatę środków dla Polski, gdyby w kraju doszło do zmiany władzy.
