Była możliwość zakupienia zdrowego jedzenie, degustacje, wymiana doświadczeń produkcyjnych i handlowych. W sobotę (14.03) w Limanowskim Domu Kultury gościło kilkudziesięciu producentów wędlin, serów, miodów, pieczywa, soków, ale nie tylko. Byli przedsiębiorcy z gospodarstw Beskidu Wyspowego, Beskidu Sądeckiego, z Pogórza, czy z doliny Dunajca.
Z zainteresowania kupujących i klientów cieszył się Marek Dudek, koordynator targów.
– Ludzie chcą przyjść, chcą kupić, a przede wszystkim mają świadomość, że wiedzą, co kupują. Mają bezpośredni kontakt ze sprzedawcą i mogą się dopytać o szczegóły, czego w markecie nie mogą zrobić. Tutaj jest też bardzo ważne to, że obydwie strony są niezmiernie zadowolone. Sprzedawca sprzedaje produkt bezpośrednio klientowi, a klient kupuje coś w dobrej cenie, bo nie poprzez pośredników.
Jak dodał Marek Dudek, zagrożenie związane z napływem przetworzonej żywności z krajów Ameryki Południowej, czyli skutków umowy Mercosur powoduje, że paradoksalnie ludzie coraz bardziej zaczynają interesować się tym, co jedzą, a producenci zdrowej żywności, czując to zapotrzebowanie, zaczynają jednoczyć swoje działania.
Zainteresowanie widać było, bo od rana na targi przybywali nie tylko mieszkańcy okolic Limanowej, ale też z dalszych części regionu. Jak mówili, to wyjątkowe spotkanie, bo można kupić coś zdrowego i w dobrej cenie.
– Chlebek razowy, czy wędlinki, można skosztować prosto od gospodarza, zobaczyć jak to jest produkowane i wtedy można kupować to, co pasuje. Super, że przynajmniej raz w roku jest to organizowane.
– Próbuję dietę keto. Nie trzeba się zastanawiać, gdzie co kupić, tylko tu można to wszystko dostać.
– Można tu dostać bardzo dużo produktów na bazie naturalnych składników. Panie sprzedają miody, są też placki proziaki, czy herbatki ziołowe.
Sami wystawcy również bardzo chętnie zachwalali swoje produkty.
– Podobno jesteśmy jedynym Narodem, który wymyślił konserwację owoców przez wędzenie – mówiła jedna z producentek suski sechlońskiej z Sechny w gminie Laskowa.
– Jesteśmy tutaj z pysznymi proziaczkami, ze smalczyki, z czosnkiem niedźwiedzim – polecała gospodyni z Obidzy.
– Propolis to jest macerata kitu pszczelego. On zawiera bardzo dużo substancji aktywnych, antybiotycznych, ale też bardzo dużo takich, które są formą leku. Wpływa bardzo szybko na pewne choroby – zachwalał Tadeusz Kołodzieja z jednej z pasiek w gminie Mszana Dolna.
Równolegle z prezentacją produktów w głównym korytarzu, w okolicznych salach odbywały się pokazy i warsztaty. Jeden z nich mówił o tym, co można zrobić z 10 litrów mleka. Prowadził go prof Jacek Domagała. Jak mówił, ze wszystkim możemy sobie poradzić, nawet mieszkając w bloku.
– Możemy produkować kilka różnych rodzajów sera, możemy to mleko spożytkować do produkcji jogurtu, kefiru, pozyskać serwatkę, a z serwatki dalej możemy robić różne napoje. Z tych 10 litrów mleka można w sumie warunkach domowych bardzo dużo produktów zrobić. Mając do dyspozycji kuchnię i odpowiedni sprzęt można też sobie poradzić z pasteryzacją, czy koagulacją.
Jednym ze stałych już punktów targów był pokaz Eweliny Więckowskiej z Biologii Zielonego Kapelusza. Zajęcia dla dzieci z udziałem mikroskopu zawsze przyciągają, tym bardziej, jeśli profil glebowy można zrobić ze słodkich ciastek i jogurtu owocowego. Po co?
– Po to, żeby dzieci uświadomiło sobie skąd w ogóle gleba pochodzi, co w niej żyje i jaki to ma wpływ na zdrowie. Nie ukrywajmy, że zdrowa warzywa i inne produkty żywnościowe pochodzą właśnie z gleby, więc potrzebujemy się dowiedzieć jak to się wszystko dzieje i jaki wpływa ma biologia gleby na nasze jedzenie.
W ramach targów była jeszcze jedna atrakcja, czyli możliwość zakupienia starych odmian drzew owocowych wszystkich gatunków.
Patronem honorowym wydarzenia było między innymi miasto Limanowa. Radio RDN Nowy Sącz było patronem medialnym targów.
