Rozpoczęły się przesłuchania świadków w procesie biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Przed Sądem Rejonowym zeznania składa dzisiaj ks. dr hab. Robert Kantor, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.
Radca prawny Monika Brzozowska-Pasieka, która zasiada w ławie obrońców biskupa, w rozmowie z RDN Małopolska podkreśliła, że mimo iż jest to dopiero drugie posiedzenie sądu w tej sprawie, to niektóre media wydały już własne wyroki.
-Do przesłuchania jest duża liczba świadków, którzy byli wnioskowani przez prokuratora. Być może, my też będziemy powoływać świadków, więc to jest dopiero na etapie początkowym. Ferowanie wyroków jest, wydaje mi się, nieuzasadnione w tym momencie. Cała rzecz polega na tym, że pewne przepisy są niedookreślone. Tutaj chodzi o kwestię tego, co to znaczy 'niezwłocznie”, co to znaczy 'uwiarygodniona informacja”. To jest coś, o co Sąd chce dopytać i co będzie kluczowe w tej sprawie.
Prokuratura zarzuca ordynariuszowi diecezji tarnowskiej zbyt późne zawiadomienie organów ścigania o popełnieniu czynów zabronionych przez podległych mu dwóch księży wobec osób nieletnich.
Podczas pierwszej rozprawy, kończąc swoje wyjaśnienia składane przed Sądem, biskup Andrzej Jeż zwrócił uwagę, że, paradoksalnie, zgłoszenie sprawy właściwym organom, doprowadziło do postawienia go przed wymiarem sprawiedliwości.
'Gdybyśmy nie dokonali tych zgłoszeń, nie byłoby całego tego procesu. Paradoksalnie, za gorliwość jestem oskarżony’ – podkreślał bp Andrzej Jeż.
’Paradoksalnie za gorliwość jestem oskarżony” – biskup Jeż po pierwszej rozprawie
Bp Andrzej Jeż przed sądem: 'Pedofilia jest naganna i trzeba z nią walczyć”














