Obawy kontra zapewnienia o rozwoju. Muszyna czeka na decyzję w sprawie obwodnicy

fot. zdjęcie archiwalne

Część mieszkańców ul. Ogrodowej w Muszynie obawia się, że planowana w tej okolicy obwodnica uzdrowiska będzie skutkowała wyburzeniem domów, wzmożonym ruchem samochodów ciężarowych i hałasem. Władze uzdrowiska uspokajają, że to właśnie nowa droga przyniesie bezpieczeństwo i komfort.

To będzie już kolejne podejście GDOŚ do skarg mieszkańców na wydaną wcześniej decyzję środowiskową przez regionalny oddział tej instytucji. Sprawa ciągnie się od 2017 roku.

Pierwsza część obwodnicy już od lat służy mieszkańcom Muszyny. Zapytaliśmy ich, czy mają obawy, co do drugiego odcinka, który ma prowadzić w stronę Leluchowa.

– Jak dla mnie, i tak, i nie. Też mieszkam przy obwodnicy i też w Muszynie i jakoś nie odczuwam tam zwiększonego hałasu.
– Jednak to ułatwi drogę, bo rozładuje korki na skrzyżowaniu.
– Może być, ale wiem, że są przeciwnicy, którzy mieszkają przy planowanej drodze i będą im zabierać duży obszar. Dla okolicznych domów też to jest zagrożenie wstrząsami i strukturą całego domu.
– Będzie wzmożony ruch ciężarówek.

W grupie mieszkańców, która obawia się nowej drogi jest Dariusz Gajowski, według którego raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko mówił wprost o zwiększonym natężeniu ruchu TiR-ów, których w ciągu doby w kierunku przejścia granicznego nową obwodnicą przejeżdżać może nawet ponad 600. To w połączeniu ze zwiększeniem ruchu kolejowego wzdłuż drogi może na przykład znacznie zwiększać hałas. Mieszkańcy twierdzą, że badania hałasu zlecone pod kątem inwestycji nie były precyzyjne.

– Domagamy się wyznaczenia przez organ biegłego, który faktycznie zbada to natężenie hałasu w postępowaniu administracyjnym i równocześnie sami tutaj będziemy zlecać badania akustyczne. Jesteśmy na etapie szukania wykonawczy, przesłaliśmy materiały. Uważamy, że pomiary, które były do tej pory robione nie odzwierciedlają rzeczywistego faktu. Chcemy badań akredytowanych, żeby to było zrobione faktycznie tak, jak powinno być.

Jak mówi burmistrz Muszyny Jan Golba, obwodnica miałaby być pokryta tak zwanym cichym asfaltem, a wzdłuż niej będą ekrany wygłuszające. To zdaniem włodarza uzdrowiska powinno zapewnić komfort mieszkańcom ul. Ogrodowej, z którą obwodnica łączyć będzie się dopiero na ostatnim fragmencie. Będzie to zupełnie inna sytuacja niż ta, z którą teraz mierzą się mieszkańcy ul. Piłsudskiego, gdzie aktualnie odbywa się cały ruch.

– Nie ma takiego zagrożenia dyskomfortu, jaki już jest w innych rejonach Muszyny. Stworzenie tej ulicy udrożni ruch, bo przede wszystkim kierowcy, którzy jadą w stronę Słowacji i ze Słowacji, nie będą czekali na rampie na ul. Piłsudskiego, bo ten ruch będzie płynny. Tam nie będzie zamykania ramp i hamowania ruchu, więc to jest zupełnie opłacalne dla udrożnienia tego ruchu.

A co z domami, które zagrożone są wyburzeniem?

– Obiecane były jakieś dalsze działania typu wywłaszczenia tych domów. Ci ludzie tych domów nie remontują, cały czas są w rozkroku. Nie wiedzą, czy te domy będą w końcu odkupione, nie wiedzą za jaką cenę, czy to będzie wartość odtworzeniowa. Jak wiem z doświadczenia, to nigdy nie są to wartości takie, które pozwolą na odbudowanie takiego samego domu i zakupu działki. Ci ludzie są w bardzo ciężkiej sytuacji

– dodał przedstawiciel grupy mieszkańców z ul. Ogrodowej Dariusz Gajowski.

Według włodarza Muszyny Jana Golby ten problem jest generowany właśnie przez to, że nadal nie ma decyzji, co do budowy obwodnicy.

– Większość tych osób chce wyburzeń. Przychodzą do mnie i pytają się kiedy nastąpi wydanie tej decyzji. Część osób na pewno też nie chce, to są 4 osoby lub mniej, które mają stosunkowo nowe domy. Natomiast te rozwiązania, które będą tam wprowadzone, nie zmieniają nic w układzie komunikacyjnym, poza tym, gdzie są 2 nowsze domy do wyburzenia i kilka starych domów.

Część mieszkańców, którzy oprotestowali decyzję środowiskową ma nadzieję, że ich skargi będą uznane za zasadne. – Jeśli się tak stanie, to budowa obwodnicy w najbliższych latach na pewno nie będzie miała szansy powstać, a Muszyna zostanie z komunikacyjnymi problemami – komentuje burmistrz Jan Golba.

Exit mobile version