Trwają dalsze przesłuchania w sprawie 20-miesięcznej dziewczynki, która z obrażeniami trafiła do sądeckiego szpitala. Jak już wiecie z naszych wiadomości, do sytuacji doszło 11 stycznia. Dziecko, które na SOR-ze w Nowym Sączu przywiozła karetka, miało urazy czaszki, rąk i nóg, a medycy zdecydowali, że konieczne jest przewiezienie jej do krakowskiego Prokocimia.
Śledczy podejrzewają, że nad dziewczynką ktoś mógł się znęcać, więc trwa teraz dalsze dochodzenie w tej sprawie.
– Oczekujemy na dokumentacje ze szpitala w Krakowie, gdzie przebywa dziecko. Jak prokurator uzyska całość tej dokumentacji, zasięgnie opinii biegłych zakładu medycyny sądowej, żeby ustalić mechanizm i jak można kwalifikować obrażenia tego dziecka. Planowane są konfrontacje świadków
– mówi Bartosz Gorzula, Prokurator Rejonowy w Nowym Sączu.
Śledczy czekają też na opinie biegłych z zakresu informatyki śledczej, którzy badają zabezpieczone nośniki elektroniczne.
22-letnia matka i jej 19-letni partner, którzy usłyszeli zarzuty w sprawie, nie przyznają się do winy. Oboje trafili na trzy miesiące do tymczasowego aresztu.
Dodajmy, że matka prawie dwuletniej dziewczynki ma jeszcze trójkę dzieci, które zostały jej odebrane.














